Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oleje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oleje. Pokaż wszystkie posty

środa, 12 sierpnia 2015

Niedziela dla włosów

Hej! Czy Was również tak wycieńczają te upały..? Codziennie mam wrażenie, że się topię. Niemniej jednak, udało mi się poświęcić moim włosom chwilę czasu. 

  • Na noc nałożyłam oliwkę Babydream. To dobry i tani kosmetyk o wszechstronnym zastosowaniu.
  • Rano umyłam włosy przy użyciu: odżywki z miodem i cytryną do włosów farbowanych, suchych i zniszczonych Joanna, mydła cedrowego Bania Agafii oraz regenerującego balsamu do włosów Natura Siberica Loves Estonia.
  • Na koniec odświeżony duet: aktywne serum ziołowe na porost włosów Apteczka Babci Agafii oraz eliksir odżywczy Elseve.


Używam tego balsamu, gdy jestem w domu - osobiście wybrałam go mamie, która chciała czegoś lekkiego (ma króciutkie włosy) i odżywczego. Ta odżywka okazała się strzałem w dziesiątkę! Obie z mamą jesteśmy z niej zadowolone, a fajny efekt, jaki daje, widać na moich kudłach. :) Moim obecnym problemem jest delikatne przesuszenie włosów na długości, ale tragedii nie ma. 

Tego dnia wraz z chłopakiem wybraliśmy się na przejażdżkę motocyklem. Postanowiłam związać włosy w warkocz, a zdjęcie wstawiam w ramach żartu - mam dwie lewe ręce do robienia sobie fryzur. :D


Na szczęście udało mi się zrobić na tyle ścisłego warkocza, że włosy nie poplątały się pod kaskiem i nie musiałam wyczesywać kołtunów. 

Jak się macie Wy i Wasze włosy? Czekam na Wasze komentarze. Pozdrawiam! :)

poniedziałek, 27 lipca 2015

Niedziela dla włosów

Cześć! Dzisiaj relacja z mojej "Niedzieli dla włosów", która (niestety) znowu była dosyć skromna. Efekty jednak były... same zobaczycie. ;)

  • Na całą noc nałożyłam na włosy olejek sezamowy Wellness&Beauty. Zużyłam go już ponad połowę i dalej jestem zaskoczona jak moje włosy polubiły olej sezamowy. 
  • Rano umyłam włosy przy użyciu żeńszeniowego scrubu Bania Agafii (zabrakło na zdjęciu, ale tu recenzja - click!), jedwabistej odżywki Yves Rocher oraz mydła cedrowego Bania Agafii.
  • Na około 30 minut nałożyłam na całe włosy maskę Cesarzowe Jagody ''Głęboka regeneracja i odżywianie'' Gzel for Natura Siberica. Jeszcze nie miałam maski, która byłaby tak niesamowicie wydajna jak ta!
  • Na koniec stały duet: tonik wzmacniający i eliksir odżwyczy Elseve.
A oto i efekt: 


Włosy układały się w idealną taflę. Do tego były mięciutkie, przyjemnie puszyste i dociążone. Dzięki peelingowi ładnie odbiły się od nasady. Cieszę się, że pomimo mało dogodnych warunków, w jakich większość czasu przebywam, moje włosy dalej są zdrowe i ładnie wyglądają. Jak już wspominałam, maskę nakładam teraz praktycznie po każdym myciu i najczęściej jest to właśnie ta od Natury Siberici. Myślę, że to w dużej mierze dzięki niej moje włosy nie cierpią tak bardzo. 

Jak Wam się podoba efekt końcowy? Ja osobiście jestem zachwycona i nie mogłam przestać ich dotykać. Czekam na Wasze komentarze i relacje z Waszych "Niedziel dla włosów". Pozdrawiam!

wtorek, 14 lipca 2015

Niedziela dla włosów

Cześć! Wiem, że dawno mnie tu nie było... Niestety, mam dosyć wymagającą pracę i codziennie kończę ją naprawdę późno, więc ciężko mi było znaleźć chwilę czasu. Dzisiaj post z ostatniej "Niedzieli dla włosów".

  • Na całą noc nałożyłam na włosy olejek sezamowy Wellness&Beauty. Szczerze mówiąc, to jeden z najlepszych olejków, jaki gościł na moich włosach!
  • Rano umyłam głowę przy użyciu odżywki Supreme Oils Avon oraz szamponu oczyszczającego Yves Rocher.
  • Na około 30 minut nałożyłam maskę Pokrzepol. Nie mam jeszcze o niej zdania, użyłam jej drugi raz, ale myślę, że się polubimy. 
  • Na koniec tradycyjnie - tonik wzmacniający i eliksir odżywczy Elseve.
Włosy prezentowały się następująco:


Moje włosy (tak jak i cała ja) przebywają codziennie w dosyć trudnych warunkach - klimatyzacja, suche powietrze, ostre światło. Do tego dochodzi nieregularne nawadnianie organizmu i mniejsze spożycie kalorii. Na szczęście kudły nieźle to znoszą, co widać na zdjęciu. Świetnie się układają i są mięciutkie. Staram się używać masek przy każdym myciu, chociaż na chwilę, bo codziennie wieczorem czuję, że włosy są odwodnione. Na szczęście nie wypadają nadmiernie i wyglądają, tak myślę, naprawdę ładnie. 

Na dniach pojawi się na blogu nowa recenzja i wpis o zakupach z ostatnich tygodni. Czy Wam również wszystkie kosmetyki kończą się w tym samym czasie?! Czekam na Wasze komentarze i pozdrawiam Was serdecznie.

wtorek, 30 czerwca 2015

Niedziela dla włosów

Witajcie! Dzisiaj post z mojej "Niedzieli dla włosów", w której pojawiły się dwie nowości. 


  • Na całą noc nałożyłam na długości olejek sezamowy Wellness&Beauty.
  • Następnie umyłam włosy używając odżywki Supreme Oils Avon oraz nowego szamponu w kremie Yves Rocher, który jest to zdobycia w moim rozdaniu :)
  • Na około 30 minut nałożyłam nową maskę Pokrzepol - dostałam ją w małej osiedlowej aptece
  • Na koniec tradycyjny duet - tonik wzmacniający  i eliksir odżywczy Elseve.
Zdjęcie zrobiłam następnego dnia rano, po nocy i koczku:

 

















Włosy były mięciusieńkie, w dotyku niczym jedwab. Są w idealnym stanie, końcówki dalej zadowolone. Uważam, że to udana niedziela dla moich włosów. :)

Przypominam Wam o rozdaniu - dzisiaj ostatni dzień, kiedy czekam na Wasze zgłoszenia. Wystarczy kliknąć w poniższe zdjęcie.


http://lustlure.blogspot.com/2015/06/pierwsze-rozdanie-u-love-nature-beauty.html

Pozdrawiam i do następnego! :)

wtorek, 9 czerwca 2015

Niedziela dla włosów

Hej! Dzisiejsza ''Niedziela dla włosów'' z moim najnowszym produktem do pielęgnacji włosów. Zapraszam!

  • Na kilka godzin przed myciem nałożyłam olejek Heenara, a w skórę wmasowałam wcierkę z kozieradki.
  • Następnie umyłam włosy przy użyciu kojącego balsamu do wrażliwej skóry głowy Ecolab oraz mydła cedrowego Bania Agafii.
  • Na 20 minut nałożyłam na włosy nową maskę Cesarzowe Jagody ''Głęboka regeneracja i odżywianie'' Gzel for Natura Siberica.
  • Na koniec wtarłam tonik wzmacniający oraz w końce wmasowałam eliksir odżywczy Elseve.
Zdjęcie tego samego dnia, przy użyciu lampy błyskowej:


I następnego dnia rano:


Trochę głupio to zabrzmi po pierwszym użyciu, ale maska to rewelacja. Mam nadzieję, że taki efekt się utrzyma, bo włosy były idealnie dociążone, grube, mięsiste, mięciutkie, mogę się rozpływać... Spróbuję trzymać ją jeszcze dłużej na włosach (producent pisze tylko o 5 minutach). Włosy są bardzo dzielne, lato i moja sesja jeszcze nie dały im zbytnio w kość. Ale cieszę się na wizytę u ekofryzjera (jak się w końcu zapiszę :D). 
Wracając jeszcze do niedzieli - maska kandyduje do miana mojego ulubieńca i ma na to duże szanse. Dostałam ją od rodziców z okazji Dnia Dziecka. Widziałam, że w sklepach internetowych kosztuje ponad 30 zł, a w małym sklepie w moim rodzinnym mieście około 26 zł (jeśli ktoś jest z Siedlec i okolic, polecam - Natu Sklep zielarsko-medyczny) .

Pozdrawiam Was serdecznie! :)

sobota, 30 maja 2015

Aktualna pielęgnacja twarzy

Hej! Jak spędzacie sobotni wieczór? Ja niestety z historią Anglii... Jednak znalazłam dla Was chwilkę i dzisiaj słów kilka o mojej aktualnej pielęgnacji twarzy.


W tej chwili używam: 
  • toniku usuwającego oznaki zmęczenia Yves Rocher - sięgam po niego rano i wieczorem, po umyciu buzi żelem. To kosmetyk o przedziwnej konsystencji, pięknym zapachu i zaskakująco dobrym działaniu. Skóra po jego użyciu rzeczywiście robi się odprężona i świeższa.
  • żelu myjącego do twarzy Biolaven - jestem z niego bardzo zadowolona, myję nim buzię rano i wieczorem. To bardzo łagodny produkt, o którym wkrótce napiszę więcej.
  • płynu micelarnego HYDRAIN3 HIALURO Dermedic - korzystam z niego wieczorem, by mieć pewność, że usunęłam z twarzy wszelkie zanieczyszczenia. Nie pozostawia klejącej powłoki, nie pieni się, świetnie usuwa makijaż. A do tego ślicznie pachnie i często można go dostać w promocji. 

Aktualnie na mojej twarzy gości:
  • SUN CARE ochronny krem na słońce SPF 50+ FlosLek - to godny następna Iwostinu, którego wcześniej używałam. Nadaje się pod makijaż, nie bieli szczególnie (a na pewno nie wygląda się po nim jak topielec), a na pewno chroni, bo z dnia na dzień wydaję się sobie coraz bledsza. 
  • kojący krem nawilżający na dzień TOLERANS SENSITIVE Dermedic - ten krem uratował moją skórę po okropnym podrażnieniu - na drugi dzień praktycznie nie było po nim śladu. Nadaje się po makijaż, pomimo obecności masła shea w składzie nie jest ''tłusty''. Skóra jest po nim odprężona i idealnie nawilżona. 
  • żel ze świetlikiem lekarskim i chabrem bławatkiem do powiek i pod oczy FlosLek - żele/kremy tej marki pod oczy kojarzy większość z nas. Z tego jestem bardzo zadowolona. Mam silną tendencję do sińców pod oczami i wrażenia przemęczonej skóry wokół oczu. Ten żel skutecznie nawilża skórę i odrobinę zmniejsza zasinienia (nie oszukujmy się, ciężko z nimi walczyć).


Pozostałe produkty, po które sięgam:
  • balsam do ust z ekstraktem z rumianku Alterra - to już kosmetyk kultowy. Ja również jestem jego fanką, usta długo po jego użyciu są nawilżone. 
  • maska do twarzy dziegciowa - oczyszczająca Bania Agafii - używam jej raz w tygodniu od jakiego czasu i jestem zadowolona z jej działania. Rzeczywiście oczyszcza skórę, ale jej nie przesusza. Dobrze radzi sobie z niespodziankami, przyspiesza ich gojenie. 
  • żeńszeniowy scrub do twarzy dla tłustej i problematycznej skóry Bania Agafii - to taki typowy ''zdzierak'', którego używam raz w tygodniu. Niebawem recenzja!
  • profesjonalny peeling na noc dla skóry tłustej i trądzikowej Iwostin Perfectin Purritin - na blogu już kiedyś pojawiła się jego recenzja - click!. Teraz z niego rzadziej korzystam, ale dalej jestem bardzo zadowolona z tego zakupu.
  • żel przeciwtrądzikowy Lass - używam go punktowo na krostki, z który skutecznie sobie radzi. Ma świetny, naturalny skład. Gorąco polecam.
  • uszlachetniony olejek arganowy Bielenda - to mój najnowszy nabytek, który skradł moje serce. Już po pierwszym użyciu widziałam wyraźną różnicę. Moja skóra widocznie się z nim polubiła. Gości u mnie zaledwie kilka dni, więc za kilka tygodni napiszę o nim coś więcej. 

A to ja, bez makijażu i cyfrowych ingerencji:


Jestem zadowolona ze stanu swojej cery. Zobaczymy, jak będzie się nasza ''relacja'' układała dalej, bo moja skóra zdecydowanie nie lubi się z latem. 

Używałyście tych kosmetyków? Jak mają się Wasze buzie? Dajcie znać pod postem. Pozdrawiam!

środa, 20 maja 2015

Niedziela dla włosów

Witajcie po mojej dłuższej nieobecności. Mam wrażenie, że gdy zbliża się sesja, doba drastycznie się skraca. Moje nastawienie idealnie przedstawia ten obrazek: 



Kosmetyki, których użyłam tym razem:


  • Na około godzinę nałożyłam na włosy olej Heenara, a na skórę głowy olej rycynowy rozcieńczony Heenara. 
  • Następnie umyłam głowę przy użyciu odżywki Coconut Oil Hair Chemist oraz mydła cedrowego do ciała i włosów Bania Agafii (jestem w nim zakochana po uszy!).
  • Na godzinę nałożyłam kompres z siemienia lnianego, czyli popularnie nazywanego "glutka". Wykorzystałam też ziarenka, które zostały po wygotowaniu i nałożyłam je na buzię. Podobno wyglądałam, jakbym miała robaki na twarzy. :D
  • Na koniec użyłam toniku wzmacniającego i eliksiru odżywczego Elseve.
Włosy zaraz po wyschnięciu (zdjęcie z fleszem):


Zdjęcia rano, po koczku, włosy rozczesałam TT. Zdjęcia dwa, bo włosy nie chciały ładnie zapozować. ;) 



Uwielbiam to, co siemię lniane wyczynia z moimi włosami. Te magiczne procesy sprawiają, że są mięsiste, przyjemnie dociążone, aksamitne w dotyku. Do siemienia wracam bardzo często, mam zamiar przetestować także olej lniany - jestem ciekawa, czy się u mnie sprawdzi. Mydło cedrowe skradło moje serce, niedługo pojawi się szczegółowa recenzja. Na tę chwilę powiem, że idealnie domywa włosy z oleju i sprawia, że są odbite od nasady. 

Jak Wasza "Niedziela dla włosów"? Dajcie znać, a tymczasem wracam do nauki... :)

poniedziałek, 11 maja 2015

Niedziela dla włosów

Hej! Dzisiaj moja "Niedziela dla włosów", w której dwie nowości pielęgnacyjne. 

Czego użyłam? 

  • Na około 45 minut nałożyłam na długość włosów olejek odbudowujący Yves Rocher, a na skórę głowy olej rycynowy wymieszany z YR. To mieszanka którą najczęściej stosuję w ostatnim czasie. 
  • Następnie na 10 minut nałożyłam maskę dla wrażliwej skóry głowy NaturVital, w celu zemulgowania oleju.
  • Kolejnym krokiem było umycie włosów. Użyłam do tego odżywki Garnier Fructis Oleo Repair oraz nowego mydła cedrowego do ciała i włosów Bania Agafii. Po pierwszym użyciu jestem nim zachwycona i mam nadzieję, że tak zostanie. 
  • Zdecydowałam się pierwszy raz na laminowanie włosów żelatyną. Do tej pory jakoś bałam się tego zabiegu - zupełnie nie wiem czemu. 1 łyżkę żelatyny rozpuściłam w około 1/3 szklanki gorącej wody. Poczekałam, aż ostygnie i wymieszałam z maską NaturVital do konsystencji gęstego budyniu. Trzymałam około 50 minut na włosach i obficie spłukałam wodą. 
  • Na koniec użyłam toniku wzmacniającego oraz eliksiru odżywczego Elseve na końcówki.
Tak włosy prezentowały się jeszcze tego samego dnia (zdjęcie przy użyciu lampy błyskowej):


A tak po nocy rozczesane drewnianym grzebieniem:


Jestem pozytywnie zaskoczona efektem laminowania na moich włosach. Najbardziej bałam się obciążenia. Tymczasem włosy były (i w dalszym ciągu są) niewiarygodnie miękkie, błyszczące i wygładzone. Mam ochotę ciągle je gładzić! :D Nie zostały też obciążone - mam wrażenie, że nawet miały w ciągu dnia więcej objętości. Świetnie się rozczesują i w ogóle nie plączą. Końce zostały dociążone, z czego bardzo się cieszę. Laminowanie na pewno na stałe zagości w mojej pielęgnacji włosów i Wam również je polecam. 

Testowałyście już ten zabieg? Pozdrawiam!

wtorek, 5 maja 2015

Niedziela dla włosów

Witajcie! Dzisiaj kolejna "Niedziela dla włosów". Czego użyłam tym razem?

  • Na około 45 minut nałożyłam na długość włosów olejek odbudowujący Yves Rocher, a na skórę głowy olej rycynowy wymieszany z YR.
  • Następnie na około 15 minut nałożyłam maskę dla wrażliwej skóry głowy NaturVital, by ułatwić zmycie oleju. 
  • Wykonałam peeling skóry głowy: 3 łyżki cukru, 1 czubata łyżka glinki różowej, 10 kropel olejku rozmarynowego i 2 łyżki szamponu nawilżającego Love2MIX (nie ma go na zdjęciu). Delikatnie wszystko ze sobą wymieszałam i zrobiłam masaż wilgotnej już skóry głowy. 
  • Następnie umyłam włosy metodą OMO w celu domycia włosów z glinki i cukru: odżywka Malina i Hibiskus Avon Naturals, szampon Oillan Baby i odżywka kokosowa Hair Chemist (zabrakło na zdjęciu).
  • Na koniec użyłam toniku wzmacniającego do skóry głowy i eliksiru odżywczego Elseve na końce.
Zdjęcie wykonałam następnego dnia rano. Włosy po koczku-ślimaczku i rozczesaniu Tangle Teezer: 


Bardzo lubię swoje włosy po użyciu glinki. Są puszyste, dłużej zachowują świeżość (to również sprawka olejku rozmarynowego) i świetnie się układają. Włosy były mięciutkie i idealnie dociążone. O tym jak stosuję glinkę niedługo pojawi się oddzielny post, ale już tutaj szczerze ją polecam. :)

Nie wiem, czy widziałyście ten filmik, ale mi bardzo się podoba:100 lat modnych fryzur w 2 minuty
Pozdrawiam Was i do zobaczenia! :)

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Niedziela dla włosów

Hej! Dzisiaj post z cyklu "Niedziela dla włosów" na szybko. Moje włosowe spa polegało na tym, że je zwyczajnie... umyłam. 

Jak to zrobiłam?
  •  Na około 45 minut przed myciem naolejowałam włosy na długości olejkiem odbudowującym Yves Rocher, a skórę głowy olejem rycynowym rozcieńczonym tym z YR.
  • Następnie umyłam włosy używając po kolei: odżywki dodającej objętości do włosów cienkich i delikatnych 'Malina i Hibiskus' Avon, organicznego szamponu nawilżającego do suchych włosów 'Ekstrakt z jagód acai i proteiny perły' Love2MIX Organic oraz odżywki Garnier Fructis Oleo Repair.
  • Na koniec użyłam toniku wzmacniającego i eliksiru odbudowującego Elseve na końcówki. 
Nie zrobiłam zdjęcia włosom tuż po ich wyschnięciu, bo było już późno. Wykonałam je za to dzisiaj rano. Włosy są po nocy, spięte były w koczek i rozczesane Tangle Teezer. 


Włosy były mięciutkie, świetnie się układały. Postanowiłam mieć rozpuszczone cały dzień i muszę przyznać, że jestem mile zaskoczona - nie plątały się (a dużo przebywałam na zewnątrz), nie wyglądają na jakkolwiek przetłuszczone u nasady. Może to dlatego, że od jakiegoś czasu regularnie robię maskę z glinki. W każdym razie moje włosy były dzisiaj zadowolone i miały happy hair day. :)

Jak Wasza "Niedziela dla włosów"? Dajcie znać w komentarzach. Pozdrawiam!

niedziela, 12 kwietnia 2015

Niedziela dla włosów

Hej! Mam nadzieję, że u Was jest równie pięknie i ciepło, co w Warszawie. Dzisiaj kolejny post z cyklu "Niedziela dla włosów". 

Kosmetyki, których użyłam: 

  • Olejek odbudowujący Yves Rocher gościł na moich włosach całą noc.
  • Rano na 15 minut nałożyłam odżywkę Oleo Repair Garnier Fructis, by ułatwić zmycie oleju. 
  • Następnie umyłam włosy przy użyciu odżywki odbudowującej Yves Rocher oraz szamponu nawilżającego Oillan Baby.
  • Kolejnym krokiem było nałożenie na skórę głowy i włosy "glutka" z siemienia lnianego. Włosy owinęłam folią spożywczą, przykryłam to turbanem i tak chodziłam przez godzinę.
  • Po zmyciu kompresu z włosów użyłam wcierki wzmacniającej oraz eliksiru odżywczego Elseve.
A o to efekt: 



Uwielbiam swoje włosy po siemieniu. Są idealnie dociążone, puszyste, mięciutkie, wręcz jedwabiste w dotyku. A do tego odbite od nasady i wolniej się przetłuszczają. Czego chcieć więcej? :)
Podrażnienie po Jantarze powoli ustępuje, ale skóra została poważnie przesuszona... No cóż. 

A jak Wasze niedzielne spa? Dajcie znać. Pozdrawiam!

środa, 8 kwietnia 2015

Shopping marzec i kwiecień

Witajcie! Dzisiaj post z moimi zakupami z marca i z wczoraj. Jak już wspomniałam kiedyś, marzec był generalnie miesiącem bez zakupów kosmetycznych, skusiłam się tylko dwa razy na kilka kosmetyków z uwagi na duże rabaty.


  • Miałam do wykorzystywania kartę podarunkową w Empiku, więc na moją półkę trafiła "Złodziejka książek" autorstwa Markusa Zusaka. Jakiś czas temu było głośno o filmie na jej podstawie, ale najpierw chcę przeczytać książkę. 
  • W marcu były dwa dni zniżek -50% w SuperPharm na kosmetyki niektórych marek. Warunkiem było posiadanie karty LifeStyle. Dorwałam wtedy odżywkę Garnier Fructis Oleo Repair, kojący krem nawilżający na dzień Dermedic Tolerans Sensitive oraz sok z pokrzywy
  • Miałam także kupon rabatowy -40% do wykorzystania w Yves Rocher. Skusiłam się na tonik usuwający oznaki zmęczenia i żel pod prysznic Un Matin au Jardin Kwiaty wiśni. Jako gratis dostałam pogrubiający tusz do rzęs Sexy Pulp, który podarowałam mojej mamie. 
  • W Rossmannie kupiłam balsam do ust z ekstraktem z rumianku Alterra i skoncentrowany preparat zmiękczający Happy End Bielenda. Obie rzeczy były w promocji, a mi niezbędne. 
W marcu udało mi się wybrać do Ikei i Decathlonu. 

  • W Ikei kupiłam bieżnik na stolik kawowy i uroczy kubek z nowej, wiosennej kolekcji. Za 2 zł dorwałam spieniacz do mleka! 
  • W Decathlonie kupiłam akcesoria potrzebne do biegania w chłodniejsze dni - komin i opaskę na uszy.
Wczoraj urządziłam sobie wyjście do kilku sklepów. 

  • Kosmetyki Avon dostałam od mamy: odżywka dodająca objętości Malina i Hibiskus - zamierzam jej używać jako pierwsze O podczas mycia, krem do rąk, skórek i paznokci z olejkiem arganowym, gliceryną i witaminą E - kiedyś byłam bardzo zadowolona z kremów do rąk z Avon, odżywka z kompleksem Nutri 5 - Avon nie ma w swojej ofercie kosmetyków do włosów z dobrymi składami, a ta odżywka jest miłym zaskoczeniem.
  • Szampon Dermena kupiłam mojej mamie w promocji w Hebe za 19,99zł. Używa go już od dłuższego czasu i go sobie chwali. 
  • W SuperPharm w promocji dorwałam maść na spękane stopy Gehwol med. o świetnym składzie. 
  • W Rossmannie kupiłam fluid matująco-kryjący Bell HYPOAllergenic i profesjonalny zestaw korektorów do zadań specjalnych Wibo. Podkład, którego obecnie używam jest tragiczny (szykuje się recenzja), więc zdecydowałam się na ten. Boję się tylko, że może być trochę za ciemny... 
Odwiedziłam też warszawską BioOrganikę. Uwielbiam ten sklep, jeśli jeszcze go nie znacie, to zapraszam: sklep internetowyfanpage na Facebook'u.

  • Skóra mojej twarzy dopomina się ostatnio więcej uwagi z mojej strony. Dlatego kupiłam różową egipską glinkę kosmetyczną Fitokosmetik oraz dziegciową maskę do twarzy oczyszczającą Bania Agafii - wczoraj jej użyłam i muszę powiedzieć, że jest rewelacyjna! Buzia natychmiast stała się wygładzona, widocznie oczyszczona i nawilżona, nazywam to efektem wow. :)
  • Niedługo skończy mi się żel do oczyszczania twarzy. Jestem także fanką wszystkiego, co lawendowe, więc gdy zobaczyłam w Internecie nową serię marki Sylveco - Biolaven - wiedziałam, że muszę ją mieć! Wczoraj skusiłam się na żel myjący do twarzy właśnie. 
  • Skończyła mi się wcierka, teraz wzięłam inną wersję - wzmacniającą
  • Jestem posiadaczką karty stałego klienta, więc mogłam skorzystać z promocji na olejek Sesa na wypadające włosy. Kupiłam go za jedyne 15,50zł. To już kultowy kosmetyk, mam nadzieję, że u mnie również się sprawdzi. 
To by było na tyle! W tym miesiącu nie planuję już innych kosmetycznych zakupów (chyba, że podkład się nie sprawdzi). A jak u Wasze zakupy? Dajcie znać w komentarzu. Pozdrawiam!  

PS Na blogu pojawił się nowy baner - mam nadzieję, że Wam się podoba. :) 

niedziela, 29 marca 2015

Niedziela dla włosów

Witajcie! Dzisiaj kolejny post z serii "Niedziela dla włosów". 

Kosmetyki, jakich użyłam:


- Na całą noc nałożyłam olejek odbudowujący Yves Rocher.
- Rano na jakieś 20 minut rozprowadziłam na naolejowanych włosach odżywkę do włosów bardzo zniszczonych i suchych Isana Professional Oil Care.
- Później umyłam włosy przy użyciu tej samej odżywki, następnie szamponu oczyszczającego Yves Rocher i odżywki odbudowującej Yves Rocher (która jest genialna!). 
- Następnie na 30 minut nałożyłam maskę Kallos Latte z dodatkiem 1 łyżki mąki ziemniaczanej  i 10 kropel gliceryny.
- Na koniec użyłam wcierki do skóry głowy i serum do zabezpieczenia końcówek. 

Efekt na moich włosach:


Dosłownie nie mogę przestać dotykać się po włosach :D. Są niesamowicie miękkie i wygładzone. Nie ma też puchu, lecz rewelacyjna objętość. Jak widzicie włosy dosyć mocno skróciłam, ale uznałam, że na wiosnę przyda się takie odświeżenie. Jestem bardzo zadowolona z efektu, jaki uzyskałam i często będę wracać do takiej kombinacji kosmetyków. 

A jak Wasza niedziela dla włosów? Pozdrawiam!

poniedziałek, 16 marca 2015

Niedziela dla włosów

Hej! Dzisiejszy post z cyklu "Niedziela dla włosów" będzie niestety ubogi w zdjęcia. Byłam w domu i nie miałam możliwości wykonania ładnych fotografii. 

Jak zajęłam się swoimi włosami?
  • W sobotę wieczorem nałożyłam na długość olej Babydream fur Mama.
  • Rano nałożyłam na całe włosy Dove Oxygen & Moisture lekki suflet do włosów. Zostawiłam go na około 15 minut. 
  • Następnie umyłam je przy użyciu trzech produktów: balsamu do włosów przeciw wypadaniu z olejkiem łopianowym Green Pharmacy, balsamu myjącego do włosów z betuliną Sylveco oraz jedwabnej maski do włosów Domowe Recepty.
  • Na koniec użyłam aktywnego serum ziołowego na porost włosów Apteczka Agafii, a na końcówki kroplę oliwy z oliwek.


Przepraszam, że to zdjęcie jest niezbyt ostre...  Włosy były mięciutkie i idealnie dociążone. Bałam się, że balsam myjący Sylveco je obciąży i przyspieszy przetłuszczanie, ale zostałam pozytywnie zaskoczona. Na drugi dzień dalej były świeże i puszyste. Jak widać końcówki szykują się do podcięcia. 
A jak Wasze włosowe spa? Pozdrawiam!

wtorek, 10 marca 2015

5 mieszanek olejowych dla początkujących (i nie tylko)

Witajcie! Dzisiaj przedstawię 5 propozycji olejów dla dziewczyn, które chcą rozpocząć przygodę z olejowaniem lub dla tych z Was, które szukają czegoś nowego.

Tak się złożyło, że wszystkie propozycje są dostępne w Rossmannie. Nie mają wygórowanych cen, a często można dostać je w promocji.





Babydream fur Mama, olejek do ciała przeciw rozstępom, 12,99 zł - to jeden z moich ulubieńców. W składzie ma: olej sojowy, olej ze słodkich migdałów, olej słonecznikowy, olej jojoba oraz olej z orzechów macadamia. Powinien sprawdzić się u posiadaczek włosów wysoko i średnioporowatych. 

Babydream, oliwka pielęgnacyjna dla dzieci, 6,99 zł - to dobry kosmetyk na początek ze względu na swoją cenę. W razie gdyby nie sprawdził się na włosach, możemy zużyć go w inny sposób (jak i pozostałe propozycje). W składzie znajdziemy: olej słonecznikowy, olej ze słodkich migdałów, olej jojoba, ekstrakt z rumianku pospolitego i lekarskiego oraz ekstrakt z nagietka lekarskiego. Powinien się sprawdzić na włosach o średniej i wysokiej porowatości. Ze względu na ekstrakty z rumianku i nagietka może działać łagodząco. Uwaga! - rumianek może także uczulać. 

Hipp, oliwka pielęgnacyjna, 14,99 zł - tutaj w składzie znajdziemy dwa oleje: słonecznikowy i ze słodkich migdałów. Kombinacja w sam raz dla włosów wysoko i średnioporowatych. 

Wellness&Beauty, olejek do ciała, 10,99 zł - znajdziemy go w trzech wersjach.
  1. Kwiat wiśni i ekstrakt z róży - w składzie ma: olej słonecznikowy, olej rycynowy, witaminę E,  ekstrakt z owoców dzikiej róży, ekstrakt z kwiatów wiśni pospolitej, olej z orzechów macadamia. Ponownie powinny być z niego zadowolone posiadaczki włosów średnio i wysokoporowatych. Ze względu na obecność oleju rycynowego i witaminy E może działać pobudzająco na cebulki włosów i przeciw działać wypadaniu.
  2. Olej jojoba i masło shea - tu znajdziemy: olej słonecznikowy, olej rycynowy, witaminę E, masło shea, olej z nasion bawełny, olej jojoba i olej ze słodkich migdałów. Tę pozycję można wypróbować na wszystkich typach włosów.
  3. Mango i papaja - tutaj mamy: olej słonecznikowy, olej rycynowy, ekstrakt z owoców papai, olej z pestek mango, olej ze słodkich migdałów, olej z pestek moreli oraz witaminę E. Może sprawdzić się na wszystkich typach włosów.
Alterra, olejek do ciała, 17,99 zł - ten produkt również dostępny jest w trzech wersjach.
  1. Migdały i papaja - w składzie ma: olej sojowy, olej rycynowy, olej ze słodkich migdałów, olej z kiełków kukurydzy, olej sezamowy, olej z kiełków pszenicy, olej z nasion winogron, olej z pestek papai, oliwa z oliwek, olej z awokado, olej jojoba i olej słonecznikowy. Powinne być zadowolone włosy wysoko i średnioporowate.
  2. Limetka i oliwa - znajdziemy tu: olej z kiełków kukurydzy, olej ze słodkich migdałów, olej z pestek winogron, olej z nasion wiesiołka, oliwa z oliwek, olej jojoba, olej sojowy, ekstrakt z rumianku lekarskiego, olej limonkowy, olej słonecznikowy, olejek ylangowy oraz ekstrakt z aloesu. Ponownie propozycja dla włosów o średniej i wysokiej porowatości.
  3.  Brzoza i pomarańcza - według informacji na stronie kosztuje 23,29 zł. Tutaj znajduje się: olej sojowy, olej jojoba, olej z pestek moreli, oliwa z oliwek, olej z nasion winogron, olej z awokado, ekstrakt z liści brzozy, olej z nasion macadamii, ekstrakt z myszopłochu kolczastego, olejek eteryczny z pomarańczy, olejek eteryczny ze skórki mandarynki, ekstrakt z pestek kiwi, olej rokitnikowy, olej ze skórki cytryny, olej limonkowy, olej słonecznikowy, ekstrakt z liści rozmarynu. Ten olejek powinien się sprawdzić na włosach średnio i wysokoporowatych. Z uwagi na liczne ekstrakty cytrusowe może pobudzać cebulki włosów do intensywniejszej pracy.
Posiadaczki włosów niskoporowatych są "zmuszone" do testowania. U mnie, na przykład, doskonale sprawdza się olej ze słodkich migdałów, choć teoretycznie jest on dedykowany włosom średnioporowatym. Każde włosy lubią coś innego, więc ciężko ustalić na jakie będzie dobrze działał dany olej. Dlatego uważam, że mieszanki na początek są bezpieczną opcją. Na dniach opublikuję teoretyczny podział olejów ze względu na porowatość włosów. 

Tymczasem życzę miłego wieczoru i pozdrawiam! :)