Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niedziela dla włosów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niedziela dla włosów. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 października 2015

Niedziela dla włosów

Witajcie! Moja "niedziela dla włosów" właściwie odbyła się dzisiaj i dla Was będzie niespodzianką. 

Czego użyłam? 

  • Na noc nałożyłam na włosy olejek Sesa.
  • Rano umyłam włosy przy użyciu balsamu do włosów suchych i zniszczonych Green Pharmacy i odbudowującego szamponu pszeniczno-owsianego Sylveco.
  • Następnie na 15 minut nałożyłam kremową maskę do włosów Argan Hair Dr.Sante. Miałam ją już kilka razy na włosach i jest w niej potencjał! 
  • Na koniec aktywne serum na porost włosów Apteka Agafii oraz eliksir odżywczy Elseve.
A moje włosy prezentowały się tak:


Czyli krótko! :) Bardzo się cieszę, że je bardzo skróciłam i świetnie się czuję w takiej długości. Oczywiście, jak to u mnie, zaraz włosy będą mi sięgać pasa, ale chwilowo cieszę się takimi. Maska sprawiła, że są lśniące i miękkie, czyli takie jak lubię najbardziej. Sezonowe wypadanie włosów daje mi się lekko we znaki i jest to aktualnie mój jedyny włosowy problem. 

Jak Wasze włosowe spa? Dajcie znać w komentarzach. Pozdrawiam!

niedziela, 27 września 2015

Niedziela dla włosów

Witajcie! Po dłuższej przerwie wracam do serii "Niedziela dla włosów". Moje wakacje zbliżają się ku końcowi, a to oznacza powrót na uczelnię (za którą naprawdę się stęskniłam) oraz stały plan dnia, w którym bez problemu znajdzie się czas dla mnie i pielęgnację. 

Po wakacjach stawiam na intensywne odżywienie i wzmocnienie. Pomimo tego, że mało przebywałam na słońcu przez lipiec i sierpień, moje włosy były suche i szorstkie. Wpływ na pewno miały warunki w mojej pracy - ciągle włączona klimatyzacja, suche powietrze, tumany kurzu, intensywne światło jarzeniówek. 
We wrześniu swoje piętno odcisnęły podróże. Mycie głowy było przykrą koniecznością - włosy mokre, a tyle miejsc czeka na mnie! Jako, że podróżowałam samolotem, miałam też ograniczoną pojemność kosmetyczki i starałam się ograniczyć pielęgnację do niezbędnego minimum (post - Co zabrałam do Oslo?)

Dosyć tego narzekania, bo moje włosy wyglądają naprawdę nieźle! Tak naprawdę do ''postawienia ich na nogi'' potrzebowałam tygodnia. 

Czego użyłam przy okazji "Niedzieli dla włosów"?

  • Na noc nałożyłam na włosy olejek Sesa - szczerze mówiąc, spodziewałam się po nim więcej. Prawie dobiłam dna, a do tej pory najbardziej dał mi się we znaki zapach, który zostaje na wszystkim i wszędzie. 
  • Do mycia użyłam: wzmacniającej odżywki do włosów Joanna, cedrowego mydła Bania Agafii oraz balsamu-maski do włosów z przeciwutleniaczami Fratti. Z tego balsamu jestem bardzo zadowolona, muszę zakupić kolejne opakowanie. Zapewne doczeka się recenzji. :)
  • Na koniec użyłam aktywnego serum ziołowego na porost włosów Apteczka Babci Agafii i eliksiru odżywczego Elseve.
Efekt? 


Taki, że włosy nie chciały pozować do zdjęcia. :D Są idealnie nawilżone i bardzo miękkie. Jak widać, przyda im się lekkie podcięcie, bo końce zaczynają wywijać się na wszystkie strony świata. Objętość również niczego sobie. Bardzo obawiam się jesiennego wypadania włosów, ale nie zauważyłam, by wypadała ich alarmująca ilość. Stawiam na profilaktykę i odżywienie. Wydaje mi się, że włosy są zadowolone. :) 

Jak mają się Wasze włosy? Czy Wasz wrzesień był równie przyjemny, co mój? Jego ostatnie dni spędzam w doborowym towarzystwie: 


Pozdrawiam i czekam na komentarze! :)
 

środa, 12 sierpnia 2015

Niedziela dla włosów

Hej! Czy Was również tak wycieńczają te upały..? Codziennie mam wrażenie, że się topię. Niemniej jednak, udało mi się poświęcić moim włosom chwilę czasu. 

  • Na noc nałożyłam oliwkę Babydream. To dobry i tani kosmetyk o wszechstronnym zastosowaniu.
  • Rano umyłam włosy przy użyciu: odżywki z miodem i cytryną do włosów farbowanych, suchych i zniszczonych Joanna, mydła cedrowego Bania Agafii oraz regenerującego balsamu do włosów Natura Siberica Loves Estonia.
  • Na koniec odświeżony duet: aktywne serum ziołowe na porost włosów Apteczka Babci Agafii oraz eliksir odżywczy Elseve.


Używam tego balsamu, gdy jestem w domu - osobiście wybrałam go mamie, która chciała czegoś lekkiego (ma króciutkie włosy) i odżywczego. Ta odżywka okazała się strzałem w dziesiątkę! Obie z mamą jesteśmy z niej zadowolone, a fajny efekt, jaki daje, widać na moich kudłach. :) Moim obecnym problemem jest delikatne przesuszenie włosów na długości, ale tragedii nie ma. 

Tego dnia wraz z chłopakiem wybraliśmy się na przejażdżkę motocyklem. Postanowiłam związać włosy w warkocz, a zdjęcie wstawiam w ramach żartu - mam dwie lewe ręce do robienia sobie fryzur. :D


Na szczęście udało mi się zrobić na tyle ścisłego warkocza, że włosy nie poplątały się pod kaskiem i nie musiałam wyczesywać kołtunów. 

Jak się macie Wy i Wasze włosy? Czekam na Wasze komentarze. Pozdrawiam! :)

wtorek, 4 sierpnia 2015

Niedziela dla włosów

Dzisiaj kolejna odsłona "Niedzieli dla włosów", ale do szczególnie udanych jej nie zaliczę. Dlaczego? Zapraszam!

  • Na noc, tradycyjnie, nałożyłam olejek sezamowy Wellness&Beauty.
  • Rano umyłam włosy przy użyciu odżywki Avon Advance Techniques Ultimate Volume 24H oraz mydła cedrowego Bania Agafii
  • Następnie na około 20 minut nałożyłam maskę Pokrzepol.
  • Na koniec duet - tonik wzmacniający  i eliksir odżywczy Elseve.
Zdjęcie jest mocno niefortunne, bo robiłam je sama, w biegu. 


Na zdjęciu tego tak nie widać, ale ja czułam, że moje włosy z tą maską na dłuższą metę się nie polubią. Niestety puszy je i sprawia, że są lekkie jak piórko, a nie dociążone. W tak trudnym okresie potrzebuję masek mocno odżywczych i dociążających, a ta do nich się nie zalicza. Szkoda, bo miałam nadzieję na dłuższą znajomość. 
Sierpień planuję uczynić miesiącem intensywnej pielęgnacji - królem najbliższego tygodnia zostanie glut z siemienia lnianego. Wracam też do kozieradki, choćby nie wiem co. Generalnie jestem dumna ze swoich włosów - pomimo mojego ciągłego przemęczenia, niedojadania i małej ilości wypijanych płynów w ciągu dnia trzymają się naprawdę dzielnie. Zasługują jednak na to, bym poświęciła im teraz więcej czasu, co zamierzam uczynić. :) 

Niedziela jednak była bardzo udana kulinarnie. Na śniadanie wyczarowałam leniwe na mące jaglanej, które podałam ze świeżymi borówkami i cynamonem. Palce lizać!


Wiem, że mało mnie tu ostatnio i mam z tego powodu ogromne wyrzuty sumienia. Praca skutecznie zajmuje cały mój czas, a teraz jestem jeszcze pochłonięta planowaniem wrześniowego wyjazdu do Oslo. Obiecuję, że niebawem pojawią się tu cztery naprawdę duże posty. Jeden z nich zasugerowano mi w komentarzu. ;) 
Pozdrawiam Was serdecznie i mam nadzieję, że lepiej ode mnie znosicie tę tropikalną temperaturę...

poniedziałek, 27 lipca 2015

Niedziela dla włosów

Cześć! Dzisiaj relacja z mojej "Niedzieli dla włosów", która (niestety) znowu była dosyć skromna. Efekty jednak były... same zobaczycie. ;)

  • Na całą noc nałożyłam na włosy olejek sezamowy Wellness&Beauty. Zużyłam go już ponad połowę i dalej jestem zaskoczona jak moje włosy polubiły olej sezamowy. 
  • Rano umyłam włosy przy użyciu żeńszeniowego scrubu Bania Agafii (zabrakło na zdjęciu, ale tu recenzja - click!), jedwabistej odżywki Yves Rocher oraz mydła cedrowego Bania Agafii.
  • Na około 30 minut nałożyłam na całe włosy maskę Cesarzowe Jagody ''Głęboka regeneracja i odżywianie'' Gzel for Natura Siberica. Jeszcze nie miałam maski, która byłaby tak niesamowicie wydajna jak ta!
  • Na koniec stały duet: tonik wzmacniający i eliksir odżwyczy Elseve.
A oto i efekt: 


Włosy układały się w idealną taflę. Do tego były mięciutkie, przyjemnie puszyste i dociążone. Dzięki peelingowi ładnie odbiły się od nasady. Cieszę się, że pomimo mało dogodnych warunków, w jakich większość czasu przebywam, moje włosy dalej są zdrowe i ładnie wyglądają. Jak już wspominałam, maskę nakładam teraz praktycznie po każdym myciu i najczęściej jest to właśnie ta od Natury Siberici. Myślę, że to w dużej mierze dzięki niej moje włosy nie cierpią tak bardzo. 

Jak Wam się podoba efekt końcowy? Ja osobiście jestem zachwycona i nie mogłam przestać ich dotykać. Czekam na Wasze komentarze i relacje z Waszych "Niedziel dla włosów". Pozdrawiam!

wtorek, 14 lipca 2015

Niedziela dla włosów

Cześć! Wiem, że dawno mnie tu nie było... Niestety, mam dosyć wymagającą pracę i codziennie kończę ją naprawdę późno, więc ciężko mi było znaleźć chwilę czasu. Dzisiaj post z ostatniej "Niedzieli dla włosów".

  • Na całą noc nałożyłam na włosy olejek sezamowy Wellness&Beauty. Szczerze mówiąc, to jeden z najlepszych olejków, jaki gościł na moich włosach!
  • Rano umyłam głowę przy użyciu odżywki Supreme Oils Avon oraz szamponu oczyszczającego Yves Rocher.
  • Na około 30 minut nałożyłam maskę Pokrzepol. Nie mam jeszcze o niej zdania, użyłam jej drugi raz, ale myślę, że się polubimy. 
  • Na koniec tradycyjnie - tonik wzmacniający i eliksir odżywczy Elseve.
Włosy prezentowały się następująco:


Moje włosy (tak jak i cała ja) przebywają codziennie w dosyć trudnych warunkach - klimatyzacja, suche powietrze, ostre światło. Do tego dochodzi nieregularne nawadnianie organizmu i mniejsze spożycie kalorii. Na szczęście kudły nieźle to znoszą, co widać na zdjęciu. Świetnie się układają i są mięciutkie. Staram się używać masek przy każdym myciu, chociaż na chwilę, bo codziennie wieczorem czuję, że włosy są odwodnione. Na szczęście nie wypadają nadmiernie i wyglądają, tak myślę, naprawdę ładnie. 

Na dniach pojawi się na blogu nowa recenzja i wpis o zakupach z ostatnich tygodni. Czy Wam również wszystkie kosmetyki kończą się w tym samym czasie?! Czekam na Wasze komentarze i pozdrawiam Was serdecznie.

wtorek, 30 czerwca 2015

Niedziela dla włosów

Witajcie! Dzisiaj post z mojej "Niedzieli dla włosów", w której pojawiły się dwie nowości. 


  • Na całą noc nałożyłam na długości olejek sezamowy Wellness&Beauty.
  • Następnie umyłam włosy używając odżywki Supreme Oils Avon oraz nowego szamponu w kremie Yves Rocher, który jest to zdobycia w moim rozdaniu :)
  • Na około 30 minut nałożyłam nową maskę Pokrzepol - dostałam ją w małej osiedlowej aptece
  • Na koniec tradycyjny duet - tonik wzmacniający  i eliksir odżywczy Elseve.
Zdjęcie zrobiłam następnego dnia rano, po nocy i koczku:

 

















Włosy były mięciusieńkie, w dotyku niczym jedwab. Są w idealnym stanie, końcówki dalej zadowolone. Uważam, że to udana niedziela dla moich włosów. :)

Przypominam Wam o rozdaniu - dzisiaj ostatni dzień, kiedy czekam na Wasze zgłoszenia. Wystarczy kliknąć w poniższe zdjęcie.


http://lustlure.blogspot.com/2015/06/pierwsze-rozdanie-u-love-nature-beauty.html

Pozdrawiam i do następnego! :)

czwartek, 25 czerwca 2015

Review - Bania Agafii żeńszeniowy scrub do twarzy + Niedziela dla włosów

Witajcie po dłuższej nieobecności, niestety nie miałam przez kilka dni dostępu do komputera. Dzisiaj podwójny post - recenzja i szybka "Niedziela dla włosów". Zanim zacznę, przypominam o moim pierwszym rozdaniu (wystarczy kliknąć w obrazek):

http://lustlure.blogspot.com/2015/06/pierwsze-rozdanie-u-love-nature-beauty.html

***


Co mówi producent?

Żeńszeniowy scrub do twarzy stworzony specjalnie dla pielęgnacji tłustej i problematycznej skóry. Głęboko oczyszcza, złuszcza i regeneruje skórę. Daruje długotrwałe odczucie świeżości, tonizuje i zmiękcza skórę.
Składniki aktywne:
Puder żeńszeniowy – naturalny scrub, głęboko oczyszcza skórę twarzy
Liść borówki brusznicy- posiada działanie tonizujące i przeciwzapalne
Olej dzikiej róży – bogaty w witaminy A, E i C, regeneruje, przywraca skórze zdrowy wygląd
Organiczny pszczeli wosk  - tworzy dodatkową ochronę przed wpływem środowiska zewnętrznego.
Produkt zawiera 100% naturalnych składników. 

Skład:

Salt (sól), Glycerin (gliceryna), Butyrospermum Parkii (masło shea), Cocamidopropyl Betain (łagodny środek myjący), Panax Ginseng Powder (puder żeń szeń), Macadamia Ternifolia Seed Oil (olej macadami), Vaccinium Vitis-ldaea Leaf Extract (liść borówki brusznicy), Rosa Canina Fruit Oil (olej dzikiej róży), Organic Cera Alba (organiczny pszczeli wosk), Tocopherol (witamina E), Parfum (zapach).

Fajny skład, krótki i treściwy. Szkoda tylko, że producent zdecydował się na dodanie zapachu niewiadomego pochodzenia - jest to moje jedyne zastrzeżenie. 

Konsystencja, kolor, zapach:



Scrub ma konsystencję gęstej pasty o jasnym, kremowym kolorze i bardzo delikatnym zapachu. 

Opakowanie:


Stylowe, okrągłe opakowanie o pojemności 100 ml. Zakręcane, co dla niektórych jest wadą, ale ja bardzo lubię takie opakowania 

Działanie:

Mocny z niego gagatek! To taki typowy "ostry zdzierak". Zdecydowanie odradzam go osobom z wrażliwą skórą - dla mnie jest za mocny, by stosować go co tydzień. Niemniej jednak, osoby z naprawdę tłustą skórą - a takiej tej peeling jest dedykowany - powinny być z niego naprawdę zadowolone. Buzia po jego użyciu jest idealnie gładka i wyraźnie oczyszczona. Świetnie przygotowuje na dalsze zabiegi, takie jak użycie maski. 
Nie byłabym sobą, gdybym nie wypróbowała go na innej części ciała niż twarz. W ostatnią niedzielę zdecydowałam się użyć go jako peelingu do skóry głowy. Tutaj nie mam do niego żadnych zastrzeżeń - spisał się świetnie, włosy były wyraźnie odbite u nasady i oczyszczone. 

Dostępność:

Ja swój scrub zakupiłam w warszawskiej BioOrganice w cenie 17,50 zł. Kosmetyki z serii "Bania Agafii" dostępne są w większości sklepów z kosmetykami naturalnymi. 

Podsumowując:

To dobry peeling dla osób, które lubią i potrzebują mocnego złuszczenia skóry twarzy. Inaczej może być za mocny i może spowodować podrażnienie. Jednak wszystkim polecam go jako gotowy peeling do skóry głowy - w tej roli spisuje się świetnie. 


***

Moja "Niedziela dla włosów" występowała następująco:
  • Na całą noc nałożyłam na włosy olejek sezamowy Wellness&Beauty
  • Rano umyłam włosy przy użyciu: żeńszeniowego scrubu Bania Agafii, maski dla wrażliwej skóry głowy NaturVital oraz mydła cedrowego Bania Agafii 
  • Na około 20 minut nałożyłam maskę Cesarzowe Jagody ''Głęboka regeneracja i odżywianie'' Gzel for Natura Siberica
  • Po zmyciu użyłam toniku wzmacniającego i eliksiru odżywczego Elseve
Włosy prezentowały się tak:

 tak, na dole są moje nogi :D

Włosy były mięciutkie i dociążone. Od czasu wizyty u fryzjera są zawsze wygładzone i nie mam problemu z idealną taflą. Na razie nie mam ostatecznej opinii o tej masce, ale wydaje mi się, że może stać się moją ulubienicą. 

Używałyście peelingu z recenzji? A może znacie inne godne polecenia? Dajcie znać w komentarzach i serdecznie zapraszam Was na rozdanie!

wtorek, 9 czerwca 2015

Niedziela dla włosów

Hej! Dzisiejsza ''Niedziela dla włosów'' z moim najnowszym produktem do pielęgnacji włosów. Zapraszam!

  • Na kilka godzin przed myciem nałożyłam olejek Heenara, a w skórę wmasowałam wcierkę z kozieradki.
  • Następnie umyłam włosy przy użyciu kojącego balsamu do wrażliwej skóry głowy Ecolab oraz mydła cedrowego Bania Agafii.
  • Na 20 minut nałożyłam na włosy nową maskę Cesarzowe Jagody ''Głęboka regeneracja i odżywianie'' Gzel for Natura Siberica.
  • Na koniec wtarłam tonik wzmacniający oraz w końce wmasowałam eliksir odżywczy Elseve.
Zdjęcie tego samego dnia, przy użyciu lampy błyskowej:


I następnego dnia rano:


Trochę głupio to zabrzmi po pierwszym użyciu, ale maska to rewelacja. Mam nadzieję, że taki efekt się utrzyma, bo włosy były idealnie dociążone, grube, mięsiste, mięciutkie, mogę się rozpływać... Spróbuję trzymać ją jeszcze dłużej na włosach (producent pisze tylko o 5 minutach). Włosy są bardzo dzielne, lato i moja sesja jeszcze nie dały im zbytnio w kość. Ale cieszę się na wizytę u ekofryzjera (jak się w końcu zapiszę :D). 
Wracając jeszcze do niedzieli - maska kandyduje do miana mojego ulubieńca i ma na to duże szanse. Dostałam ją od rodziców z okazji Dnia Dziecka. Widziałam, że w sklepach internetowych kosztuje ponad 30 zł, a w małym sklepie w moim rodzinnym mieście około 26 zł (jeśli ktoś jest z Siedlec i okolic, polecam - Natu Sklep zielarsko-medyczny) .

Pozdrawiam Was serdecznie! :)

niedziela, 31 maja 2015

Niedziela dla włosów

Witajcie! Moja ''Niedziela dla włosów'' nie była zbytnio spektakularna, ale użyłam w niej mojego najnowszego nabytku. Zapraszam. :)


  • Na godzinę przed myciem wmasowałam we włosy sezamowy olejek Wellness&Beauty, a w skórę głowy wcierkę z kozieradki.
  • Na 15 minut nałożyłam resztkę maski Kallos Latte, by zemulgować olej.
  • Następnie umyłam włosy metodą OMO: odżywka Avon Advance Techniques Supreme Oils, mydło cedrowe Bania Agafii oraz kojący balsam do bardzo wrażliwej skóry głowy Ecolab.
  • Na koniec użyłam toniku wzmacniającego i eliksiru odżywczego Elseve.
 Zdjęcie z użyciem flesza:


Zdjęcie po nocy w naturalnym świetle. Włosy lepiej się układały: 


Mam wrażenie, że włosy są nieco spuszone - nie wiem, czy to kwestia nowego balsamu, czy Kallosa Latte. Ten drugi wydaje mi się bardziej prawdopodobnym winowajcom, już kiedyś mu się to zdarzało. Pomimo to włosy są miękkie w dotyku. Moje włosy mają teraz ciężki okres - niestety stres związany z sesją na nich również się odbija. Staram się jednak je dopieszczać i mam nadzieję, że się nie zbuntują... 

Jak Wasza ''Niedziela dla włosów''? Pozdrawiam! :)

niedziela, 24 maja 2015

Niedziela dla włosów

Witajcie! Dzisiaj bardzo skromna "Niedziela dla włosów". Nie zrobiłam zdjęcia kosmetyków, których użyłam, ale odbyło się to tak:
  • Na noc nałożyłam na włosy olej Babydream fur Mama.
  • Rano umyłam włosy przy użyciu szamponu i balsamu Objętość i Pielęgnacja Natura Siberica.
  • Na koniec użyłam toniku wzmacniającego i eliksiru odżywczego Elseve na końcówki. 
Włosy prezentowały się tak:



Dzisiaj włosy również nie chciały pozować. :D Suszyłam je przebywając na dworze, dlatego są trochę w nieładzie, nie mogłam ich jakoś ułożyć. Dzisiaj postanowiłam również wstawić zdjęcie moich włosów spiętych w kucyk. Jestem zadowolona z ich stanu, mają się naprawdę dobrze i wyglądają nieźle. 
Jeszcze odrobina prywaty. Mam nowego członka rodziny - oto Elza. :) 



Mam nadzieję, że swoją niedzielę spędziłyście równie miło co ja. Pozdrawiam Was serdecznie!

środa, 20 maja 2015

Niedziela dla włosów

Witajcie po mojej dłuższej nieobecności. Mam wrażenie, że gdy zbliża się sesja, doba drastycznie się skraca. Moje nastawienie idealnie przedstawia ten obrazek: 



Kosmetyki, których użyłam tym razem:


  • Na około godzinę nałożyłam na włosy olej Heenara, a na skórę głowy olej rycynowy rozcieńczony Heenara. 
  • Następnie umyłam głowę przy użyciu odżywki Coconut Oil Hair Chemist oraz mydła cedrowego do ciała i włosów Bania Agafii (jestem w nim zakochana po uszy!).
  • Na godzinę nałożyłam kompres z siemienia lnianego, czyli popularnie nazywanego "glutka". Wykorzystałam też ziarenka, które zostały po wygotowaniu i nałożyłam je na buzię. Podobno wyglądałam, jakbym miała robaki na twarzy. :D
  • Na koniec użyłam toniku wzmacniającego i eliksiru odżywczego Elseve.
Włosy zaraz po wyschnięciu (zdjęcie z fleszem):


Zdjęcia rano, po koczku, włosy rozczesałam TT. Zdjęcia dwa, bo włosy nie chciały ładnie zapozować. ;) 



Uwielbiam to, co siemię lniane wyczynia z moimi włosami. Te magiczne procesy sprawiają, że są mięsiste, przyjemnie dociążone, aksamitne w dotyku. Do siemienia wracam bardzo często, mam zamiar przetestować także olej lniany - jestem ciekawa, czy się u mnie sprawdzi. Mydło cedrowe skradło moje serce, niedługo pojawi się szczegółowa recenzja. Na tę chwilę powiem, że idealnie domywa włosy z oleju i sprawia, że są odbite od nasady. 

Jak Wasza "Niedziela dla włosów"? Dajcie znać, a tymczasem wracam do nauki... :)

poniedziałek, 11 maja 2015

Niedziela dla włosów

Hej! Dzisiaj moja "Niedziela dla włosów", w której dwie nowości pielęgnacyjne. 

Czego użyłam? 

  • Na około 45 minut nałożyłam na długość włosów olejek odbudowujący Yves Rocher, a na skórę głowy olej rycynowy wymieszany z YR. To mieszanka którą najczęściej stosuję w ostatnim czasie. 
  • Następnie na 10 minut nałożyłam maskę dla wrażliwej skóry głowy NaturVital, w celu zemulgowania oleju.
  • Kolejnym krokiem było umycie włosów. Użyłam do tego odżywki Garnier Fructis Oleo Repair oraz nowego mydła cedrowego do ciała i włosów Bania Agafii. Po pierwszym użyciu jestem nim zachwycona i mam nadzieję, że tak zostanie. 
  • Zdecydowałam się pierwszy raz na laminowanie włosów żelatyną. Do tej pory jakoś bałam się tego zabiegu - zupełnie nie wiem czemu. 1 łyżkę żelatyny rozpuściłam w około 1/3 szklanki gorącej wody. Poczekałam, aż ostygnie i wymieszałam z maską NaturVital do konsystencji gęstego budyniu. Trzymałam około 50 minut na włosach i obficie spłukałam wodą. 
  • Na koniec użyłam toniku wzmacniającego oraz eliksiru odżywczego Elseve na końcówki.
Tak włosy prezentowały się jeszcze tego samego dnia (zdjęcie przy użyciu lampy błyskowej):


A tak po nocy rozczesane drewnianym grzebieniem:


Jestem pozytywnie zaskoczona efektem laminowania na moich włosach. Najbardziej bałam się obciążenia. Tymczasem włosy były (i w dalszym ciągu są) niewiarygodnie miękkie, błyszczące i wygładzone. Mam ochotę ciągle je gładzić! :D Nie zostały też obciążone - mam wrażenie, że nawet miały w ciągu dnia więcej objętości. Świetnie się rozczesują i w ogóle nie plączą. Końce zostały dociążone, z czego bardzo się cieszę. Laminowanie na pewno na stałe zagości w mojej pielęgnacji włosów i Wam również je polecam. 

Testowałyście już ten zabieg? Pozdrawiam!

wtorek, 5 maja 2015

Niedziela dla włosów

Witajcie! Dzisiaj kolejna "Niedziela dla włosów". Czego użyłam tym razem?

  • Na około 45 minut nałożyłam na długość włosów olejek odbudowujący Yves Rocher, a na skórę głowy olej rycynowy wymieszany z YR.
  • Następnie na około 15 minut nałożyłam maskę dla wrażliwej skóry głowy NaturVital, by ułatwić zmycie oleju. 
  • Wykonałam peeling skóry głowy: 3 łyżki cukru, 1 czubata łyżka glinki różowej, 10 kropel olejku rozmarynowego i 2 łyżki szamponu nawilżającego Love2MIX (nie ma go na zdjęciu). Delikatnie wszystko ze sobą wymieszałam i zrobiłam masaż wilgotnej już skóry głowy. 
  • Następnie umyłam włosy metodą OMO w celu domycia włosów z glinki i cukru: odżywka Malina i Hibiskus Avon Naturals, szampon Oillan Baby i odżywka kokosowa Hair Chemist (zabrakło na zdjęciu).
  • Na koniec użyłam toniku wzmacniającego do skóry głowy i eliksiru odżywczego Elseve na końce.
Zdjęcie wykonałam następnego dnia rano. Włosy po koczku-ślimaczku i rozczesaniu Tangle Teezer: 


Bardzo lubię swoje włosy po użyciu glinki. Są puszyste, dłużej zachowują świeżość (to również sprawka olejku rozmarynowego) i świetnie się układają. Włosy były mięciutkie i idealnie dociążone. O tym jak stosuję glinkę niedługo pojawi się oddzielny post, ale już tutaj szczerze ją polecam. :)

Nie wiem, czy widziałyście ten filmik, ale mi bardzo się podoba:100 lat modnych fryzur w 2 minuty
Pozdrawiam Was i do zobaczenia! :)

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Niedziela dla włosów

Hej! Dzisiaj post z cyklu "Niedziela dla włosów" na szybko. Moje włosowe spa polegało na tym, że je zwyczajnie... umyłam. 

Jak to zrobiłam?
  •  Na około 45 minut przed myciem naolejowałam włosy na długości olejkiem odbudowującym Yves Rocher, a skórę głowy olejem rycynowym rozcieńczonym tym z YR.
  • Następnie umyłam włosy używając po kolei: odżywki dodającej objętości do włosów cienkich i delikatnych 'Malina i Hibiskus' Avon, organicznego szamponu nawilżającego do suchych włosów 'Ekstrakt z jagód acai i proteiny perły' Love2MIX Organic oraz odżywki Garnier Fructis Oleo Repair.
  • Na koniec użyłam toniku wzmacniającego i eliksiru odbudowującego Elseve na końcówki. 
Nie zrobiłam zdjęcia włosom tuż po ich wyschnięciu, bo było już późno. Wykonałam je za to dzisiaj rano. Włosy są po nocy, spięte były w koczek i rozczesane Tangle Teezer. 


Włosy były mięciutkie, świetnie się układały. Postanowiłam mieć rozpuszczone cały dzień i muszę przyznać, że jestem mile zaskoczona - nie plątały się (a dużo przebywałam na zewnątrz), nie wyglądają na jakkolwiek przetłuszczone u nasady. Może to dlatego, że od jakiegoś czasu regularnie robię maskę z glinki. W każdym razie moje włosy były dzisiaj zadowolone i miały happy hair day. :)

Jak Wasza "Niedziela dla włosów"? Dajcie znać w komentarzach. Pozdrawiam!