wtorek, 9 czerwca 2015

Niedziela dla włosów

Hej! Dzisiejsza ''Niedziela dla włosów'' z moim najnowszym produktem do pielęgnacji włosów. Zapraszam!

  • Na kilka godzin przed myciem nałożyłam olejek Heenara, a w skórę wmasowałam wcierkę z kozieradki.
  • Następnie umyłam włosy przy użyciu kojącego balsamu do wrażliwej skóry głowy Ecolab oraz mydła cedrowego Bania Agafii.
  • Na 20 minut nałożyłam na włosy nową maskę Cesarzowe Jagody ''Głęboka regeneracja i odżywianie'' Gzel for Natura Siberica.
  • Na koniec wtarłam tonik wzmacniający oraz w końce wmasowałam eliksir odżywczy Elseve.
Zdjęcie tego samego dnia, przy użyciu lampy błyskowej:


I następnego dnia rano:


Trochę głupio to zabrzmi po pierwszym użyciu, ale maska to rewelacja. Mam nadzieję, że taki efekt się utrzyma, bo włosy były idealnie dociążone, grube, mięsiste, mięciutkie, mogę się rozpływać... Spróbuję trzymać ją jeszcze dłużej na włosach (producent pisze tylko o 5 minutach). Włosy są bardzo dzielne, lato i moja sesja jeszcze nie dały im zbytnio w kość. Ale cieszę się na wizytę u ekofryzjera (jak się w końcu zapiszę :D). 
Wracając jeszcze do niedzieli - maska kandyduje do miana mojego ulubieńca i ma na to duże szanse. Dostałam ją od rodziców z okazji Dnia Dziecka. Widziałam, że w sklepach internetowych kosztuje ponad 30 zł, a w małym sklepie w moim rodzinnym mieście około 26 zł (jeśli ktoś jest z Siedlec i okolic, polecam - Natu Sklep zielarsko-medyczny) .

Pozdrawiam Was serdecznie! :)

sobota, 6 czerwca 2015

Plany na czerwiec

Witajcie! Po kilku dniach odpoczynku w rodzinnym domu wracam do Was z nowym postem.

1) Sesja - czyli punkt, który nie wymaga zbyt dużego komentarza :). Powiem tylko tyle - czekam, aż to się skończy, chociaż się jeszcze nie zaczęło.

2) Ostatni miesiąc pokrzywy - zawsze stosuje kuracje 3-miesięczne. Czerwiec będzie ostatnim miesiącem z pokrzywą. Później planuję picie oleju lnianego lub z wiesiołka. 

3) Kozieradka - moja przygoda z kozieradką nie zaczęła się najlepiej. Dwa lata temu sięgnęłam po nią pierwszy raz i wywołała u mnie brzydkie podrażnienie. Pomyślałam wtedy: ''widać nie dla mnie''. Teraz postanowiłam wcierać napar z kozieradki na minimum 30 minut przed myciem i ta metoda się u mnie sprawdza, choć nie zaobserwowałam jeszcze znacznych efektów.

4) Akcja: olejowanie - RedHairControl organizuje akcję ''Wakacyjne olejowanie''. Ja i tak olejuję włosy przed każdym myciem, ale w tym czasie będę stosować nowe oleje, więc będę chciała zaobserwować ewentualne efekty.

5) Po sesji - odpoczynek - czyli coś, czego pragnę już teraz. Planuję jeden dzień po prostu leżeć i nic nie robić. A potem czytać stosy książek i oglądać mnóstwo filmów. 

6) Owoce i warzywa sezonowe - lato lubię za jedno - wszystkie te cudne warzywa i owoce, które tak uwielbiam. Od kiedy zaczął się sezon na truskawki codziennie z chłopakiem zjadamy ich około kilograma i zawsze nam mało (przynajmniej mi). A pomyśleć, że to dopiero początek. Lato to świetny moment, by urozmaicić swoją dietę, a nawet wypróbować dietę wegetariańską/wegańską/witariańską. 

7) Eko-fryzjer - po sesji planuję udać się do Eko-fryzjera ''Haircology'' w Warszawie (ul. Rozbrat 44A). Chcę skrócić końcówki i skorzystać z zabiegu EKO-REGENERACJI. 

8) Rozdanie dla Was - tak, dobrze widzicie ;). W czerwcu pojawi się dla Was rozdanie, więc bądźcie czujne! Zachęcam do obserwowania mojego bloga, by być zawsze na bieżąco. 

A Wy jakie macie plany na czerwiec? Pozdrawiam!

wtorek, 2 czerwca 2015

Giga denko!

Dzisiaj przychodzę do Was z ''denkiem'' z okresu dwóch miesięcy: kwietnia i maja. Udało mi się zużyć sporo kosmetyków, niektóre z nich zalegały mi w szafce. Zapraszam na mini-recenzję każdego z nich.



próbki / odbudowujący szampon pszeniczno-owsiany i balsam do włosów z betuliną
Oba te produkty miałam już w formie próbek i moje odczucia co do nich się nie zmieniły - to dwa świetne kosmetyki do włosów, które na pewno u mnie zagoszczą. 
szampon / szampon ziołowy do włosów suchych i normalnych Fitomed
Zużyłam ten kosmetyk jako mydło do rąk. Bardzo podrażniał mi skórę głowy, a miał być dla niej łagodny. Nie wrócę do niego. 
krem do twarzy / krem nawilżający korygująco-ściągający Ziaja Liście Manuka
To nie jest zły krem, nie zrobił mi krzywdy, ale był za lekki. Moja skóra potrzebuje większego nawilżenia. Ostatecznie zużyłam jako krem do stóp. 

żel pod oczy / żel do powiek i pod oczy ze świetlikiem i aloesem FlosLek
Szczerze mówiąc, to nie zauważyłam, by robił coś szczególnego z moją skórą wokół oczu. Wersja, której używam aktualnie jest o wiele lepsza.
odżywka do włosów / Isana Professional Oil Care
Używałam jej głównie jako pierwsze O i w celu zemulgowania oleju. Wiele dziewczyn się nią zachwyca, moje włosy trochę puszyła. Poza tym jej skład pozostawia sporo do życzenia, więc polecam używanie jako pierwsze O.
próbka / BIOVAX Intensywnie regenerująca maseczka do włosów suchych i zniszczonych
Pisałam o niej w tym poście - click! Postanowiłam kupić saszetkę na spróbowanie i dzięki temu wiem, że wersji pełnowymiarowej raczej nie kupię. Miałam po niej siano na głowie, włosy były przesuszone, a o regeneracji nie było mowy. Zawiodłam się, bo skład zapowiadał fajny produkt.

odżywka do włosów / Yves Rocher odżywka odbudowująca z olejkiem jojoba 
Nie będę się tutaj na jej temat rozpisywać, bo na bloga pojawiła się już szczegółowa recenzja tej odżywki - click!. Chętnie do niej wrócę. :)

 
balsam do ciała / Avon City Rush
Balsam do dosyć mocnym zapachu i kiepskim składzie. Nic szczególnego, nie zamierzam kupna (ten dostałam).
dezodorant / Alterra dezodorant w kulce z balsamem z melisą lekarską i szałwią
Bardzo fajny dezodorant, który pomimo zawartości alkoholu wysoko w składzie nie podrażnia. Kosztuje grosze, jest wegański, nie brudzi ubrań, choć trochę wolno schnie. Polecam. 
szampon / organiczny szampon nawilżający do suchych włosów 'Ekstrakt z jagód acai i proteiny perły' Love2MIX Organic
Dosyć przeciętny szampon, używałam go także do tworzenia peelingów. Nie wyróżnia jakimś specjalnym działaniem. Nie planuję ponownego zakupu. 
żel po prysznic / Odżywczy żel pod prysznic z Olejkiem Arganowym Bio Yves Rocher
Nie kupię go ponownie ze względu na zapach - nie przepadam za słodkimi aromatami. Żele z Yves Rocher lubię, bo nie wysuszają skóry i są wydajne. Kupię ponownie, ale inne wersje zapachowe.


szampon DIY
Wykonałam go własnoręcznie z półproduktów na warsztatach organizowanych przez Zieloną wśród ludzi w warszawskim Zieleniaku. Był świetny, bardzo łagodny, ładnie odbijał włosy od nasady. Zamierzam powtórzyć produkcję w domu. 
dezodorant / Alterra Sensitive balsam dezodorujący
B-U-B-E-L! Nie mam problemu z nadmierną potliwością, a za sprawą tego produktu nieładnie ode mnie pachniało zaraz po jego użyciu. Mam wrażenie, że wzmagał pocenie i kompletnie nie neutralizował nieprzyjemnego zapachu, tylko sprawiał, że był bardziej intensywny. Nie polecam, wyrzuciłam go po kilku dniach od otwarcia.
miniaturka odżywki  / Ziaja naturalna oliwkowa odżywka do włosów
Kupiłam przed wyjazdem na weekend do domu, by używać jej jako pierwsze O w czasie mycia. Fajnie, że Ziaja wprowadziła mini-wersje swoich produktów w mini-cenach (dostępne w Rossmannie).
filtr ochronny / Iwostin SOLCERIN krem ochronny do skóry wrażliwej i alergicznej SPF 50+
Mój ulubieniec. Bardzo wydajny (starczył mi na prawie rok), nadawał się pod makijaż i rzeczywiście chronił. Nie uczulał, nie zapychał. Trochę bielił. Chętnie do niego wrócę. 

maseczka do twarzy / Montagne Jeunesse Blemish Mud oczyszczająca maska błotna
Taki przeciętniaczek. Nie zauważyłam jakiegoś szczególnego efektu oczyszczenia. Od czasu do czasu kupuję maski tej firmy (dostępne w Hebe), bo mają niezłe składy i są wygodne, na przykład na wyjazdy.
olejek do włosów / Yves Rocher olejek odbudowujący
Co pokochałam na początku w tym olejku? Zapach! A potem działanie. Cudownie nawilżał włosy, wygładzał je. Przy jego regularnym używaniu moje włosy zyskały idealny, równomierny połysk. Chętnie do niego wrócę, a Wam serdecznie go polecam! :)
płyn micelarny / Ziaja Ulga płyn micelarny do cery wrażliwej
To dobry kosmetyk za małe pieniądze. Dobrze zmywał makijaż i działał łagodząco (w składzie ekstrakt z lukrecji). Minusem dla niektórych z Was może być fakt, że trochę się pieni. Mi to nie przeszkadzało. 
próbka / Kolastyna Hydra Energy balsam do ciała ''So Nourish''
Trochę nie rozumiem idei dawania próbek balsamów do ciała w takiej formie - saszetka tej wielkości starczyła mi na pół nogi. :D Nie planuję zakupu.

odżywka do włosów / Garnier Fructis Oleo Repair
Odżywka uwielbiania przez wiele dziewczyn mnie nie zachwyciła. W związku z tym nie planuję ponownego zakupu. Najczęściej używałam jej jako pierwsze O.
peeling / Ziaja Liście Manuka pasta do głębokiego oczyszczania twarzy przeciw zaskórnikom
Niestety, pasta jest dla mnie za mocna, wysuszała mi skórę na twarzy i podrażniała. Zużyłam jako peeling do ciała i tam sprawdziła się świetnie. Nie planuję ponownego zakupu.
krem do twarzy / Tołpa Green nawilżający krem łagodzący
Bardzo dobry krem, który rzeczywiście ma działanie łagodzące i kojące. Po dłuższym czasie jednak zaczął mnie męczyć - nie umiem wytłumaczyć, dlaczego, po prostu takie odczucie. Może kiedyś do niego wrócę. 
żel do mycia twarzy / Hydrain3 Hialuro kremowy żel do mycia Dermedic
Recenzja tego kosmetyku tutaj - click!. Pewnie kiedyś do niego wrócę, bo byłam z niego bardzo zadowolona. 


krem do depilacji / Isana łagodny krem do depilacji
To bardzo dobry krem do depilacji za małe pieniądze i bez parafiny w składzie (jedyny jaki znalazłam na rossmannowkich półkach). Szkoda tylko, że tubka taka mała - starczyła mi na dwie łydki.
Flos koszyczek nagietka
Niebawem na blogu pojawi się oddzielny wpis o właściwościach nagietka. Suszu używałam do robienia płukanki do włosów. 
szampon do włosów / Oillan Baby szampon nawilżający
Ponownie odsyłam do szczegółowej recenzji - click!. Szampon jeszcze nieraz się u mniej pojawi. 
korektor / Catrice Camouflage Crem odcień 01
Nie jestem zbytnio wymagająca w kwestii kosmetyków do makijażu - używam tylko podkładu i korektora. Z tego kamuflażu byłam przez dłuższy czas zadowolona, ale później nie chciał w ogóle kryć. Może kiedyś kupię ponownie. 

podkład / Lavera podkład mus 01 kość słoniowa
Recenzja tego podkładu już pojawiła się na blogu - click!. Na pewno nie kupię ponownie. Ulżyło mi, gdy ujrzałam dno... 
próbka kremu do twarzy / Kiehl's Control Daily Skin-Clearing Treatment
Używałam już wcześniej próbki tego kremu (starcza na jakieś cztery aplikacje) na noc. Widać, że powoduje stopniowe oczyszczanie skóry. Może kiedyś zakupię wersję pełnowymiarową.
żel pod prysznic / Isana owocowy żel pod prysznic o uwodzicielskim zapachu
Czy zapach był uwodzicielski - tego nie wiem, ale na pewno był wiśniowy. Lubię żele Isany, bo są tanie i ładnie pachną, ale ten bardzo wysuszał mi skórę.
odżywka do włosów / odżywka Malina i Hibiskus Avon Naturals
Używałam jako pierwsze O i z takim przeznaczeniem ją kupiłam. Właściwie tyle mogę o niej powiedzieć. :D Krzywdy mi nie zrobiła, ale jako drugie O bym jej nie użyła - miała dosyć wysoko w składzie alkohol. 


maska do włosów / Kallos Latte
To kolejny hit blogosfery, co do którego mam mieszane uczucia. Czasami niemiłosiernie puszył mi włosy, a kolejnym razem dawał świetny efekt na włosach. Planuję teraz wypróbować inne wersje masek Kallos.
krem / balsam z aloesem Herbamedicus
Treściwy krem na bazie wazeliny i parafiny, którego używałam do stóp. Moja skóra w tym miejscu jest bardzo wymagająca i lubi kremy parafinowe. Byłam z niego zadowolona, ale nie planuję kolejnego spotkania.
olejek  / olejek do pielęgnacji ciała Babydream Fur Mama
Akurat ten kultowy kosmetyk sprawdził się na moich włosach - nawilżał je i wygładzał. Do ciała go nie używałam, ale myślę, że może sprawdzić się latem. 
próbka kremu / Effaclar Duo
Kiedyś go używałam i był w porządku, obecnie spowodował u mnie straszne podrażnienie i wysyp drobnych krostek na całej twarzy... Nie, nie i jeszcze raz nie!

Udało Wam się dotrzeć do końca? ;) Używałyście tych kosmetyków, jakie macie zdanie na ich temat? Czekam na Wasze opinie w komentarzach. Pozdrawiam! 

niedziela, 31 maja 2015

Niedziela dla włosów

Witajcie! Moja ''Niedziela dla włosów'' nie była zbytnio spektakularna, ale użyłam w niej mojego najnowszego nabytku. Zapraszam. :)


  • Na godzinę przed myciem wmasowałam we włosy sezamowy olejek Wellness&Beauty, a w skórę głowy wcierkę z kozieradki.
  • Na 15 minut nałożyłam resztkę maski Kallos Latte, by zemulgować olej.
  • Następnie umyłam włosy metodą OMO: odżywka Avon Advance Techniques Supreme Oils, mydło cedrowe Bania Agafii oraz kojący balsam do bardzo wrażliwej skóry głowy Ecolab.
  • Na koniec użyłam toniku wzmacniającego i eliksiru odżywczego Elseve.
 Zdjęcie z użyciem flesza:


Zdjęcie po nocy w naturalnym świetle. Włosy lepiej się układały: 


Mam wrażenie, że włosy są nieco spuszone - nie wiem, czy to kwestia nowego balsamu, czy Kallosa Latte. Ten drugi wydaje mi się bardziej prawdopodobnym winowajcom, już kiedyś mu się to zdarzało. Pomimo to włosy są miękkie w dotyku. Moje włosy mają teraz ciężki okres - niestety stres związany z sesją na nich również się odbija. Staram się jednak je dopieszczać i mam nadzieję, że się nie zbuntują... 

Jak Wasza ''Niedziela dla włosów''? Pozdrawiam! :)

sobota, 30 maja 2015

Aktualna pielęgnacja twarzy

Hej! Jak spędzacie sobotni wieczór? Ja niestety z historią Anglii... Jednak znalazłam dla Was chwilkę i dzisiaj słów kilka o mojej aktualnej pielęgnacji twarzy.


W tej chwili używam: 
  • toniku usuwającego oznaki zmęczenia Yves Rocher - sięgam po niego rano i wieczorem, po umyciu buzi żelem. To kosmetyk o przedziwnej konsystencji, pięknym zapachu i zaskakująco dobrym działaniu. Skóra po jego użyciu rzeczywiście robi się odprężona i świeższa.
  • żelu myjącego do twarzy Biolaven - jestem z niego bardzo zadowolona, myję nim buzię rano i wieczorem. To bardzo łagodny produkt, o którym wkrótce napiszę więcej.
  • płynu micelarnego HYDRAIN3 HIALURO Dermedic - korzystam z niego wieczorem, by mieć pewność, że usunęłam z twarzy wszelkie zanieczyszczenia. Nie pozostawia klejącej powłoki, nie pieni się, świetnie usuwa makijaż. A do tego ślicznie pachnie i często można go dostać w promocji. 

Aktualnie na mojej twarzy gości:
  • SUN CARE ochronny krem na słońce SPF 50+ FlosLek - to godny następna Iwostinu, którego wcześniej używałam. Nadaje się pod makijaż, nie bieli szczególnie (a na pewno nie wygląda się po nim jak topielec), a na pewno chroni, bo z dnia na dzień wydaję się sobie coraz bledsza. 
  • kojący krem nawilżający na dzień TOLERANS SENSITIVE Dermedic - ten krem uratował moją skórę po okropnym podrażnieniu - na drugi dzień praktycznie nie było po nim śladu. Nadaje się po makijaż, pomimo obecności masła shea w składzie nie jest ''tłusty''. Skóra jest po nim odprężona i idealnie nawilżona. 
  • żel ze świetlikiem lekarskim i chabrem bławatkiem do powiek i pod oczy FlosLek - żele/kremy tej marki pod oczy kojarzy większość z nas. Z tego jestem bardzo zadowolona. Mam silną tendencję do sińców pod oczami i wrażenia przemęczonej skóry wokół oczu. Ten żel skutecznie nawilża skórę i odrobinę zmniejsza zasinienia (nie oszukujmy się, ciężko z nimi walczyć).


Pozostałe produkty, po które sięgam:
  • balsam do ust z ekstraktem z rumianku Alterra - to już kosmetyk kultowy. Ja również jestem jego fanką, usta długo po jego użyciu są nawilżone. 
  • maska do twarzy dziegciowa - oczyszczająca Bania Agafii - używam jej raz w tygodniu od jakiego czasu i jestem zadowolona z jej działania. Rzeczywiście oczyszcza skórę, ale jej nie przesusza. Dobrze radzi sobie z niespodziankami, przyspiesza ich gojenie. 
  • żeńszeniowy scrub do twarzy dla tłustej i problematycznej skóry Bania Agafii - to taki typowy ''zdzierak'', którego używam raz w tygodniu. Niebawem recenzja!
  • profesjonalny peeling na noc dla skóry tłustej i trądzikowej Iwostin Perfectin Purritin - na blogu już kiedyś pojawiła się jego recenzja - click!. Teraz z niego rzadziej korzystam, ale dalej jestem bardzo zadowolona z tego zakupu.
  • żel przeciwtrądzikowy Lass - używam go punktowo na krostki, z który skutecznie sobie radzi. Ma świetny, naturalny skład. Gorąco polecam.
  • uszlachetniony olejek arganowy Bielenda - to mój najnowszy nabytek, który skradł moje serce. Już po pierwszym użyciu widziałam wyraźną różnicę. Moja skóra widocznie się z nim polubiła. Gości u mnie zaledwie kilka dni, więc za kilka tygodni napiszę o nim coś więcej. 

A to ja, bez makijażu i cyfrowych ingerencji:


Jestem zadowolona ze stanu swojej cery. Zobaczymy, jak będzie się nasza ''relacja'' układała dalej, bo moja skóra zdecydowanie nie lubi się z latem. 

Używałyście tych kosmetyków? Jak mają się Wasze buzie? Dajcie znać pod postem. Pozdrawiam!

środa, 27 maja 2015

Liebster Blog Award

Zanim założyłam swojego bloga, bardzo lubiłam czytać tego typu posty u innych blogerek. Dzięki Weronice z bloga http://haircareparadise.blogspot.com/ mam szansę sama wziąć udział w tej zabawie. Bardzo dziękuję za nominację i zapraszam na tego nietypowego posta!

Zasady zabawy:
 "Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”.
Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. 
Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."
 


1. Gdybyś mogła wybierać, jaką sławną osobistością chciałabyś być?
Powiem tak - nie chciałabym kimś zostać, ale bardzo chciałabym zajrzeć w umysły kilku osób. Pierwszą z nich jest moja ulubiona piosenkarka -  Bjork. Z racji moich studiów i fascynacji "techniczną" stroną języka angielskiego (oraz języków w generalnym ujęciu) chętnie zajrzałabym w myśli Noama Chomskiego. A także w głowy wielu, wielu innych... 


2. Jakie słowa zdarza Ci się nadużywać?

Wstyd się przyznać, ale pewne przekleństwa... :D Czasami łapię się nad tym, że dużo rzeczy jest u mnie "mega", a w rozmowie często pada "wiesz" i "nie no tak". 

3. Jaki jest Twój wymarzony zawód?
Od 10 roku życia marzę o tym, by zostać tłumaczem i konsekwentnie dążę do realizacji tego marzenia. Oprócz tego z chęcią zostałabym konserwatorem i historykiem sztuki. 

4. Jaki był Twój najgorszy w skutkach eksperyment urodowy?

Pierwsze olejowanie! Użyłam rozsławionej Amli i wizualnie straciłam połowę objętości kucyka... Wystąpiła u mnie potworna reakcja alergiczna na parafinę.

5. Jaka jest Twoja wymarzona długość włosów?
Bardzo dobrze czuję się w naprawdę długich włosach, sięgających za biodra. Ale są dosyć męczące dla mnie, więc świetnie czuję się w długości takiej jak mam teraz czy trochę większej.

6. Jakie języki obce znasz?  
Angielski i hiszpański. Kiedyś uczyłam się niemieckiego, ale nigdy nie przełamałam się, by porozumiewać się w tym języku. 

7. Chciałabyś zamienić się z jakąś blogerką włosami? Z którą, jeśli tak?  
Jestem zadowolona ze stanu swoich włosów, ale zawsze marzyłam o falach o niewyobrażalnej objętości. Takie włosy ma Ania z bloga http://annaaaanna.blogspot.com/ . Patrzę na nie i podziwiam...

8. Z jakiego szkolnego przedmiotu masz / miałaś najlepsze oceny?

Liceum ukończyłam z średnią 5.6, najlepsze oceny miałam z angielskiego, hiszpańskiego i innych przedmiotów humanistycznych. Miałam jedną 4 na świadectwie. Na studiach moje oceny to 4 i 5 ze wszystkich zajęć, więc ciężko mi coś wyróżnić. 

9. W kosmetykach wolisz zapachy ciężkie i orientalne czy świeże i delikatne?
Świeże i delikatne, najlepiej kwiatowe. Jestem bardzo wymagająca jeśli chodzi o perfumy. Mam podobno bardzo czuły węch, kiedyś interesowałam się tworzeniem kompozycji zapachowych, więc kupowanie mi perfum w ciemno to kiepski pomysł. :D Od lat jestem wierna jednemu zapachowi, który w pewnym sensie mnie opisuje. Najbliższe mi osoby mówią, że stał się moim naturalnym zapachem z którym mnie utożsamiają. 

10. Jaki sport najbardziej lubisz?
Uprawiać? Bieganie i jazdę na nartach. Bardzo lubię też jeździć na łyżwach. Uwielbiam za to oglądać lekkoatletykę, tenisa, snookera, łyżwiarstwo figurowe i narciarstwo alpejskie. 

11. W stylizacji ważniejsze są dla Ciebie buty czy torebka?
Pewnie zaskoczę tym wszystkich, ale żadne z powyższych. Dlaczego? Mam dwie torebki: dużą i małą. Na co dzień noszę dużą, bo wszystko mieści. Gdy wychodzę na chwilę, biorę małą. Buty? Mam obecnie dwie pary, z czego w sumie noszę jedną. Zarówno torba i buty pasują mi do wszystkiego, bo są czarne. A ja ubieram się cała na czarno. Minimalizm :)
 
Może udało mi się zaskoczyć kilka osób swoimi odpowiedziami. Jeszcze raz dziękuję za nominację, to nie jest wbrew pozorom łatwe zadanie. Kontynuuję zabawę, a oto moje jedenaście pytań:

1. Jaka jest Twoja ulubiona część garderoby? 
2. Jaki typ literatury preferujesz?
3. Na jaki kosmetyk do pielęgnacji włosów byłabyś w stanie wydać najwięcej?
4. Wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia? 
5. Kawa czy herbata? A może coś innego? 
6. Chciałabyś mieszkać w innym kraju niż Polska? Jeśli tak, to w jakim?
7. Dlaczego założyłaś bloga? 
8. Jaki był Twój najgorszy kosmetyczny bubel?
9. Lubisz gotować? Masz swoje popisowe danie?
10. Byłaś kiedyś na festiwalu muzycznym? Jeśli tak, to na jakim?
11. Zostajesz zesłana na bezludną wyspę i możesz zabrać ze sobą tylko jeden kosmetyk pielęgnacyjny. Co by to było? 

Do zabawy nominuję:
1. http://justwlosy.blogspot.com/
2. http://wlosywherbacie.blogspot.com/
3. http://www.wlosy-of-tyska.blogspot.com/
4. http://grey-eyes-wlosowo.blogspot.com/
5. http://redhaircontrol.blogspot.com/
6. http://wlosoweperypetie.blogspot.com/
7. http://whocaresperfection.blogspot.com/
8. http://lawendowepiora.blogspot.com/
9. http://www.naturally-in-love.blogspot.com/
10. http://szmaragdowy-deszcz.blogspot.com/
11. http://angelikaniedzwiedzka.blogspot.com/
 
Czekam na Wasze odpowiedzi! Pozdrawiam :)
 

Zielnik - pokrzywa zwyczajna

Witajcie! Kolejny post z serii "Zielnik", w którym przedstawię Wam roślinkę powszechnie znaną i obecną, która ponownie wraca do łask.



Pokrzywa zwyczajna jest już spotykana na całym świecie. W naszych ogródkach traktowana jest najczęściej jako niemile widziany gość, jednak pokrzywa to roślina lecznicza, kosmetyczna, jadalna i paszowa. Zapewne każdy z nas miał kiedyś niezbyt przyjemne spotkanie z pokrzywą, której łodyga pokryta jest parzącymi włoskami.

Co znajdziemy w pokrzywie?

Nas najbardziej interesuje to, co znajdziemy w liściach, bowiem to one są przez nas używane. W liściach obecne są znaczne ilości chlorofili, a także dużo β-karotenu. Znajdziemy tam też witaminę C oraz sole mineralne, w tym szczególnie dużo potasu, wapnia, żelaza, fosforu, siarki, jodu i sodu. Liście pokrzywy zawierają poza tym witaminę K, B2, kwas krzemowy i pantotenowy.

Jak działa?

O działaniu pokrzywy można by pisać rozprawy, ja skupię się na tych, które wydaję mi się najatrakcyjniejsze z perspektywy mojego wieku, płci i stylu życia.
  • Jest znana ze swojego działanie odtruwającego i oczyszczającego organizm - zalicza się do niewielkiej grupy ziół, które mają zdolność oczyszczania krwi .
  • Jest stosowana w stanach zapalnych dróg moczowych. Kiedyś miałam problemy z nerkami i nawracającym zapaleniem pęcherza, co dotyka wiele kobiet. Wszystkim borykającym się z podobnym problemem pokrzywę serdecznie polecam. Działa moczopędnie.
  • Wspomaga pracę jelit i poprawia przemianę materii. Potwierdzam! :)
  • Polecana jest przy anemii i wiosennym osłabieniu, gdyż zwiększa poziom hemoglobiny i liczbę erytrocytów. Jest naturalnym antybiotykiem.
  • Pokrzywa słynie z działania wzmacniającego nasze włosy i przeciwdziałającego wypadaniu włosów. Pozwala też zwalczyć łupież. Ogranicza przetłuszczanie skóry głowy. Wysyp baby hair gwarantowany!
  • Działa także zbawiennie na cerę problematyczną. Przyspiesza jej oczyszczanie się i gojenie się zmian. Ogranicza przetłuszczanie skóry. Zmiany z czasem pojawiają się coraz rzadziej i coraz mniejsze. Jest sprzymierzeńcem osób borykających się z trądzikiem.
  • Wzmacnia paznokcie, przyspiesza ich wzrost i zapobiega ich łamaniu czy rozdwajaniu. 
  • Działa relaksująco i pozwala obniżyć poziom stresu.
A także wiele, wiele innych... :)

Jak stosować?

Najwygodniejszą formą spożywania jest picie naparu z liści pokrzywy.  Napar przygotowuje się przez zalanie świeżych liści bądź suszu i parzenie przez co najmniej 5 minut. Oczywiście zalecam parzenie przez nawet 15 minut (ja taki napar lubię najbardziej) - wówczas działanie jest silniejsze, ale będziemy skazane na częstsze wizyty w toalecie. 

Gdzie można go dostać?

Pokrzywę można dostać w formie torebek w każdym większym supermarkecie. Ale takiej formy spożywania osobiście nie polecam. Po pierwsze, jest to nieekonomiczne - za 20 torebek płacimy około 5 złotych. Po drugie - nie jest to susz najlepszej jakości, najczęściej mamy tam coś w rodzaju miału. Ja kupuję susz firmy Flos przez stronę doz.pl - za 50 g płacimy 2,64 zł. Taka ilość starczy na 3-miesięczną kurację przy piciu nawet kilku naparów dziennie i jeszcze zostanie. 
Oczywiście polecam również samodzielne przygotowanie suszu. Aktualnie możemy zbierać młode liście pokrzywy, które należy wysuszyć, a później z nich korzystać. Pamiętajcie o tym, by nie zrywać roślinek blisko drogi - nie zależy nam na tym, by przyswoić metale ciężkie.

Jak smakuje?

Smak jest bardziej wyrazisty niż przypadku czystka, ale to mój ulubiony napój na ciepło. Jest po prostu smaczny. :) Pokrzywą dzień zaczynam i kończę. Nie zamieniłabym jej na nic innego. 

A może pokrzywa w innej formie?

Oczywiście można sięgnąć po pokrzywę w innej formie. W aptece możemy dostać na przykład kapsułki z wyciągiem z pokrzywy (często w parze ze skrzypem) czy sok z pokrzywy. Próbowałam obu alternatyw i picie naparu obie zdeklasowało. Po soku u siebie nie zauważyłam szczególnych rezultatów, a doznania smakowe pozostawiały wiele do życzenia. Kapsułki wydają się być najwygodniejszą formą, ale najzwyczajniej zapominałam o ich wzięciu. Poza tym nie mam zbytnio zaufania do suplementów diety z apteki.

Jak działa pokrzywa na mnie?

Cóż, wyśmienicie! Stosuję po raz kolejny w życiu kurację 3-miesięczną, po której  powinien nastąpić miesiąc przerwy. Zazwyczaj jest to więcej, bo boję się, że mój organizm przyzwyczai się do jej działania. Moje włosy po pokrzywie rosną jak szalone, a baby hair są nie do opanowania. Kilka lat temu to właśnie pokrzywa uratowała mnie przed wyłysieniem - to prawda, niestety nie przesadzam... Świetnie też wpływa na stan mojej skóry. Na dodatek sprawia, że moje paznokcie są twarde jak skała i rosną w zastraszającym tempie. 

Czy pokrzywa może zaszkodzić?

Trzeba pamiętać, że zioła to surowce lecznicze i przy niewłaściwym stosowaniu mogą nam zaszkodzić. Niektórzy, jak moja mama, na pokrzywę mają zwyczajnie alergię - u mojej mamy objawia się ona czerwoną wysypką na rękach. Picie naparu z pokrzywy jest niewskazane przy przewlekłych chorobach nerek (ze względu na działanie moczopędne) oraz przy chorobach układu pokarmowego. Oprócz tego uważać powinny osoby z zespołem policystycznych jajników i innymi chorobami układu rozrodczego (jak nowotwór macicy czy występowanie cyst). Osoby przyjmujące leki przeciwcukrzycowe i rozrzedzające krew powinny zrezygnować z kuracji pokrzywowej. Wszystkim zalecam obserwowanie reakcji swojego organizmu - jak przy każdej kuracji.
Kobiety w ciąży i karmiące piersią powinny skonsultować się z lekarzem przed ewentualnym rozpoczęciem picia pokrzywy. 


Mam nadzieję, że ostatnim punktem Was nie przestraszyłam. Wbrew pozorom pokrzywa to jedno z najbardziej bezpiecznych ziół. Gorąco Was zachęcam do wypróbowania herbaty i życzę Wam równie dobrych efektów, co u mnie. A może jesteście już po kuracji? Dajcie znać. :) Pozdrawiam! 

źródła: [1], [2]