niedziela, 15 marca 2015

Tydzień w zdjęciach


1. Działa już druga linia metra
3. Z okazji premiery kolekcji Studio H&M częstował takimi pysznościami. 
4. Kolejna wariacja na temat jaglanki. 


A w weekendy rozpieszczam rodzeństwo goframi. 


Gorąco polecam! Książka jest pięknie wydana, a przepisy naprawdę łatwe.

środa, 11 marca 2015

Moja włosowa piramida pielęgnacji

Hej! Dzisiaj ponownie post o włosach w formie, która jest już od jakiegoś czasu znana w blogosferze. Mam na myśli piramidę pielęgnacji, czyli spis wszystkich czynności dedykowanych naszym włosom wraz z określeniem ich częstotliwości. Taką piramidę możemy też stworzyć w odniesieniu do naszej twarzy. 


  • Codziennie oczywiście czeszę moje włosy. Staram się, by nie były poczochrane, bo wówczas grożą im kołtuny oraz niepotrzebne zniszczenia. Mam długie, proste włosy, więc są na to bardzo podatne.
  • W związku z tym codziennie zabezpieczam końcówki serum lub olejem. Obecnie używam zamiennie Eliksiru odżywczego L'Oreal oraz oliwy z oliwek.
  • Używając słowa "suplementy" nie mam na myśli tych w formie tabletek. Aktualnie piję napar z pokrzywy oraz z czystka. Regularnie jem pestki dyni oraz piję zielone smoothie z dodatkiem siemienia lnianego. Wraz z odpowiednią pielęgnacją to gwarancja baby hair, przyspieszenia wzrostu i zahamowania nadmiernego wypadania włosów.
  • Bardzo dbam o to, by każdy mój posiłek był pełen składników odżywczych. Unikam jak ognia fast-foodów, słonych przekąsek. Nie jem w ogóle słodyczy. Taka dieta sprawia, że skóra głowy wolniej się przetłuszcza, cebulki są mocniejsze, a włosy pięknie się błyszczą.
  • Włosy olejuję przed każdym myciem. Zawsze trwa to co najmniej godzinę, ale najczęściej udaje mi się na całą noc. Jeśli robię to w ciągu dnia, nakładam także olej na skórę głowy. Pozostawiony na skalpie podczas snu może przynieść skutek odwrotny do oczekiwanego!
  • Myję włosy metodą OMO: odżywka - mycie - odżywka. Pierwsze O ma za zadanie zabezpieczyć długość włosów przed ewentualnym wysuszającym działaniem szamponu. M, czyli mycie - powinniśmy myć tylko skórę głowy; spływająca piana delikatnie zmyje zanieczyszczenia z długości. Ostatnie O to odżywka o bogatszym składzie. 
  • Po odsączeniu wody przy użyciu ręcznika z mikrofibry, wcieram specjalną odżywkę w skórę głowy.
  • Najczęściej w weekend mam wystarczająco dużo wolnego czasu, by zadbać o dodatkową pielęgnację. Wykonuję wtedy delikatny, domowy peeling skóry głowy. Poprawia to jej ukrwienie, oczyszcza ją i pobudza cebulki to pracy. 
  • Następnie po myciu nakładam maskę - gotową lub zrobioną własnoręcznie. Taki zabieg powinien działać jak bomba odżywcza, warto więc dbać o jego jakość. 
  •  Raz na kilka miesięcy nakładam bezbarwną hennę. Jest to złożony i długotrwały proces, ale wart "zachodu". Henna Cassia działa jak ziołowa odżywka, a nie jak farba. Ma ona za zadanie wzmocnić włosy, zapobiec ich wypadaniu oraz optycznie zwiększyć ich objętość.
 Tak wygląda mój schemat pielęgnacji włosów. A jaki jest Twój? Pozdrawiam! :)

wtorek, 10 marca 2015

5 mieszanek olejowych dla początkujących (i nie tylko)

Witajcie! Dzisiaj przedstawię 5 propozycji olejów dla dziewczyn, które chcą rozpocząć przygodę z olejowaniem lub dla tych z Was, które szukają czegoś nowego.

Tak się złożyło, że wszystkie propozycje są dostępne w Rossmannie. Nie mają wygórowanych cen, a często można dostać je w promocji.





Babydream fur Mama, olejek do ciała przeciw rozstępom, 12,99 zł - to jeden z moich ulubieńców. W składzie ma: olej sojowy, olej ze słodkich migdałów, olej słonecznikowy, olej jojoba oraz olej z orzechów macadamia. Powinien sprawdzić się u posiadaczek włosów wysoko i średnioporowatych. 

Babydream, oliwka pielęgnacyjna dla dzieci, 6,99 zł - to dobry kosmetyk na początek ze względu na swoją cenę. W razie gdyby nie sprawdził się na włosach, możemy zużyć go w inny sposób (jak i pozostałe propozycje). W składzie znajdziemy: olej słonecznikowy, olej ze słodkich migdałów, olej jojoba, ekstrakt z rumianku pospolitego i lekarskiego oraz ekstrakt z nagietka lekarskiego. Powinien się sprawdzić na włosach o średniej i wysokiej porowatości. Ze względu na ekstrakty z rumianku i nagietka może działać łagodząco. Uwaga! - rumianek może także uczulać. 

Hipp, oliwka pielęgnacyjna, 14,99 zł - tutaj w składzie znajdziemy dwa oleje: słonecznikowy i ze słodkich migdałów. Kombinacja w sam raz dla włosów wysoko i średnioporowatych. 

Wellness&Beauty, olejek do ciała, 10,99 zł - znajdziemy go w trzech wersjach.
  1. Kwiat wiśni i ekstrakt z róży - w składzie ma: olej słonecznikowy, olej rycynowy, witaminę E,  ekstrakt z owoców dzikiej róży, ekstrakt z kwiatów wiśni pospolitej, olej z orzechów macadamia. Ponownie powinny być z niego zadowolone posiadaczki włosów średnio i wysokoporowatych. Ze względu na obecność oleju rycynowego i witaminy E może działać pobudzająco na cebulki włosów i przeciw działać wypadaniu.
  2. Olej jojoba i masło shea - tu znajdziemy: olej słonecznikowy, olej rycynowy, witaminę E, masło shea, olej z nasion bawełny, olej jojoba i olej ze słodkich migdałów. Tę pozycję można wypróbować na wszystkich typach włosów.
  3. Mango i papaja - tutaj mamy: olej słonecznikowy, olej rycynowy, ekstrakt z owoców papai, olej z pestek mango, olej ze słodkich migdałów, olej z pestek moreli oraz witaminę E. Może sprawdzić się na wszystkich typach włosów.
Alterra, olejek do ciała, 17,99 zł - ten produkt również dostępny jest w trzech wersjach.
  1. Migdały i papaja - w składzie ma: olej sojowy, olej rycynowy, olej ze słodkich migdałów, olej z kiełków kukurydzy, olej sezamowy, olej z kiełków pszenicy, olej z nasion winogron, olej z pestek papai, oliwa z oliwek, olej z awokado, olej jojoba i olej słonecznikowy. Powinne być zadowolone włosy wysoko i średnioporowate.
  2. Limetka i oliwa - znajdziemy tu: olej z kiełków kukurydzy, olej ze słodkich migdałów, olej z pestek winogron, olej z nasion wiesiołka, oliwa z oliwek, olej jojoba, olej sojowy, ekstrakt z rumianku lekarskiego, olej limonkowy, olej słonecznikowy, olejek ylangowy oraz ekstrakt z aloesu. Ponownie propozycja dla włosów o średniej i wysokiej porowatości.
  3.  Brzoza i pomarańcza - według informacji na stronie kosztuje 23,29 zł. Tutaj znajduje się: olej sojowy, olej jojoba, olej z pestek moreli, oliwa z oliwek, olej z nasion winogron, olej z awokado, ekstrakt z liści brzozy, olej z nasion macadamii, ekstrakt z myszopłochu kolczastego, olejek eteryczny z pomarańczy, olejek eteryczny ze skórki mandarynki, ekstrakt z pestek kiwi, olej rokitnikowy, olej ze skórki cytryny, olej limonkowy, olej słonecznikowy, ekstrakt z liści rozmarynu. Ten olejek powinien się sprawdzić na włosach średnio i wysokoporowatych. Z uwagi na liczne ekstrakty cytrusowe może pobudzać cebulki włosów do intensywniejszej pracy.
Posiadaczki włosów niskoporowatych są "zmuszone" do testowania. U mnie, na przykład, doskonale sprawdza się olej ze słodkich migdałów, choć teoretycznie jest on dedykowany włosom średnioporowatym. Każde włosy lubią coś innego, więc ciężko ustalić na jakie będzie dobrze działał dany olej. Dlatego uważam, że mieszanki na początek są bezpieczną opcją. Na dniach opublikuję teoretyczny podział olejów ze względu na porowatość włosów. 

Tymczasem życzę miłego wieczoru i pozdrawiam! :)

poniedziałek, 9 marca 2015

Niedziela dla włosów

Moja "niedziela dla włosów" zaczęła się w sobotę, a skończyła dopiero dzisiaj. W sobotę nareszcie nałożyłam hennę na moje włosy. Po tym zabiegu trzeba odczekać około 48 godzin z następnym myciem. Moje włosy nie były tak przesuszone, jak się spodziewałam, ale zdecydowałam się na intensywne nawilżenie. 

Kosmetyki, jakich użyłam:



- Na godzinę nałożyłam olej ze słodkich migdałów. Na 30 minut przed myciem na naolejowanych włosach rozprowadziłam żel aloesowy. 
- Następnie umyłam włosy przy użyciu odżywki marki Avon z serii Planet Spa Amazonian Treausres oraz szamponu Love2MIX Organic. 
- Na pół godziny nałożyłam na włosy intensywnie regenerującą maseczkę Biovax wzbogaconą o mąkę ziemniaczaną i olejek z Yves Rocher. Do dwóch łyżek maski dodałam łyżkę mąki oraz 10 kropel oleju. Taka mieszanka ma działanie wygładzające i nawilżające.
- Na koniec standardowo zabezpieczyłam końcówki i użyłam wcierki do skóry głowy. 

W tym czasie nałożyłam na twarz maseczkę przygotowaną podczas niedzielnego spotkania w Zieleniaku. Składa się z mąki owsianej, zmielonej mięty i lawendy. Rozrobiłam ją z jogurtem naturalnym (ważne, by był bez mleka w proszku w składzie!). Świetnie łagodzi podrażnienia i działa kojąco.



Po wyschnięciu włosy są niewiarygodnie miękkie i gładkie. Po sobotniej hennie wyraźnie czuć, że są grubsze i mocniejsze. Zdjęcie niestety tego nie oddaje - zostało zrobione przy sztucznym oświetleniu i przy użyciu lampy błyskowej. Musicie mi wierzyć na słowo. :)



Pozdrawiam!

niedziela, 8 marca 2015

XCIV / tydzień w zdjęciach

Witajcie! Dzisiaj post fotograficzny - urywki tego, co wydarzyło się w moim życiu w przeciągu tego tygodnia. 


Wernisaż wystawy w Zachęcie: Kanibalizm? O zawłaszczeniach w sztuce - serdecznie polecam


Świetna książka! 
 

Dzień Kobiet w Zieleniaku. Było fantastycznie, dziękuję! A knajpkę serdecznie polecam - fanpage na Facebooku


1. Z okazji Dnia Kobiet w Super-Pharm przy okazji zakupów dostałam pięknego goździka
2. Pyszne sorbety: cytrynowy, arbuzowy i jeżynowy. 


1. Henna Cassia. I zez jednym okiem. ;)
2. Lubię koszuli z przesłaniem.
3. Cudowna, wspaniała Bjork.
4. Najprostsze śniadania są często najlepsze. 



W sobotę wybrałam się na wystawę minerałów i biżuterii w PKiN. Uważam, że warto było, bo interesuję się minerałami, ale brak biletów ulgowych dla uczniów i studentów to jakaś kpina... Wejście wyniosło mnie 15 zł - to jednak lekka przesada. 

Mam nadzieję, że Wasz tydzień był równie udany, co mój. Zwłaszcza dzisiejszy, wyjątkowy dzień. Pozdrawiam!

PS Zapraszam do obserwowania mnie na instagramie - baner znajduje się po prawej stronie. :)

piątek, 6 marca 2015

XCIII / jak się mają moje włosy

Witajcie! Dzisiaj pokażę kosmetyki, których aktualnie używam do pielęgnacji moich włosów oraz ich aktualny stan.




Fiomed, szampon ziołowy do włosów suchych i normalnych "Mydlnica lekarska" - miłości z tego nie będzie. Jakiś składnik bardzo mnie uczula, ale mój chłopak nie narzeka na podrażnienia. Szampon dobrze się pieni, nie plącze włosów i skutecznie zmywa oleje.

Love2MIX Organic, organiczny szampon nawilżający do włosów suchych "Ekstrakt z jagód acai i proteiny perły" - z tego szamponu natomiast jestem zadowolona. Ładnie pachnie i po prostu dobrze myje włosy. Jest wydajny, ma praktyczne opakowanie.

Szampon nawilżający własnej roboty - wykonałam go na ostatnich warsztatach kosmetyki naturalnej. Jestem z niego bardzo zadowolona i wiem, że będę produkować go masowo. Jest bardzo delikatny, ale bez problemu zmywa oleje (nawet rycynowy). 

La Luxe, arganowa odżywka do włosów 8w1 Argan+Keratin - używam tego kosmetyku krótko, więc nie mam jeszcze wyrobionej opinii na jego temat. Na tę chwilę mogę powiedzieć, że ma przyjemną konsystencję, wydaje się być wydajny i zadziwia bardzo bogatym składem pełnym ekstraktów. Nie zauważyłam obciążenia włosów po jej użyciu. 

Hair Chemist, Coconut Oil Revitalizing Conditioner  - kupiłam tę odżywkę w TK Maxx za dosyć dużą kwotę 24,99 zł. Nie żałuję! Obecnie to moja ulubiona odżywka. Ma świetny naturalny skład, jest bardzo wydajna, pięknie pachnie i naprawdę działa. Włosy po jej użyciu są sprężyste i nawilżone. Może jednak obciążyć, trzeba uważać z jej ilością. Polecam!

Dove, odżywka do osłabionych włosów Hair Fall Control - lubię tę odżywkę jako pierwsze O w czasie mycia. Moim zdaniem to jedna z lepszych dostępnych w drogeriach. Często można kupić ją w atrakcyjnej promocji. 



Maskę staram się nakładać na włosy raz w tygodniu. Obecnie stosuję:

Biovax, intensywnie regenerująca maseczka do włosów słabych ze skłonnością do wypadania - wiem, że nie u każdego się sprawdza, ale ja jestem z niej zadowolona. Wysoko w składzie znajduje się ekstrakt z liści aloesu, który bardzo sobie cenię. Może obciążyć włosy, jeśli trzyma się ją zbyt długo.

Kallos, kremowa maska z wyciągiem miodu Honey - nic szczególnego w sumie, ale kosztuje grosze i nieźle radzi sobie z włosami. Do niej raczej nie wrócę, ale wypróbuję inne wersje. 

Jason, żel aloesowy 98% - uwielbiam! Często nakładam go na około godzinę przed myciem. Genialnie nawilża włosy i pięknie pachnie. Świetny produkt. 




Fitomed, olej ze słodkich migdałów - ten olej sprawdza się świetnie zarówno na mojej skórze, jak i na włosach. Buteleczka jest już na wykończeniu, ale chwilowo nie planuję ponownego zakupu - mam trzy oleje w kolejce. To jeden z moich ulubionych kosmetyków.

Olej rycynowy - do kupienia w każdej aptece. Stosuję go tylko wtedy, gdy nakładam olej na włosy w ciągu dnia - na skórze głowy olej może znajdować się maksymalnie dwie godziny. Ze względu na to, że jest bardzo gęsty, rozcieńczam go olejem nakładanym na długość włosów. Bardzo skuteczny, baby hair gwarantowane.

L'Oreal Elseve, eliksir odżywczy do włosów - to bardzo dobre serum zabezpieczające końcówki. W składzie masa ekstraktów i olejków, silikonów praktycznie brak. Przyjemne zaskoczenie, bo kosmetyki L'Oreal kojarzyły mi się z silikonowymi i chemicznymi bombami. 

Receptury Babci Agafii, tonik ziołowy do włosów przeciw wypadaniu - to już moja kolejna butelka tej wcierki. Używam jej na zmianę z Jantarem. Jestem z niej zadowolona i polecam - to dobry i tani kosmetyk. 




Batiste, suchy szampon Cherry - tego produktu używam sporadycznie, ale warto mieć go w szafce. Naprawdę odświeża włosy na długi czas, idealny w sytuacjach kryzysowych. Czasami można go dostać w promocji w hebe i Douglasie, a z tego co wiem, ma się pojawić w ofercie Rossmanna. 

Oprócz tego regularnie piję napar z pokrzywy - przynajmniej raz dziennie. Bardzo dbam o to, by moja dieta była bogata w różne składniki odżywcze. Obecnie prezentują się tak: 




W ten weekend planuję zrobić bezbarwną hennę. W najbliższym czasie mam zamiar minimalnie podciąć końcówki. Ogólnie jestem zadowolona ze stanu swoich włosów i skóry głowy. 
A Wy jak aktualnie dbacie w włosy? Pozdrawiam!

PS Ola z bloga Naturally in love zorganizowała konkurs - baner znajdziecie po prawej stronie.

środa, 4 marca 2015

XCII / Electronic Beats Festival

Ostatnio spełniłam jedno ze swoich marzeń i wybrałam się na koncert Metronomy, który odbył się 27 lutego w warszawskim Palladium w ramach Electronic Beats Festival.
Bilet udało mi się kupić w przedsprzedaży za (zaledwie) 50 zł. 



Na miejscu pojawiłam się chwilę przed 20, kiedy było jeszcze stosunkowo mało osób. Bardzo podobała mi się organizacja imprezy, ja nie miałam żadnych problemów. Z tego co wiem, druga część w Basenie wypadła gorzej, ale osobiście tego nie doświadczyłam. 

Jako pierwsza zagrała Adi Ulmansky - artystka, o której nigdy wcześniej nie słyszałam. Jej występ był tajemniczy, magiczny, z chęcią w pewnym momencie zamknęłam oczy i dałam się ponieść muzyce. 



Następnie zagrał norweski zespół Highasakite, którego muzyka również była mi nieznana. Koncert był świetny, byłam pod wrażeniem charyzmatycznej wokalistki Ingrid. Naprawdę polecam zapoznać się z ich piosenkami. 



Przyszedł czas na gwiazdę wieczoru. Miałam bardzo wysokie oczekiwania i Metronomy mnie nie zawiodło. Są rewelacyjni na żywo! Koncert był energetyczny, zagrali wszystkie moje ulubione piosenki. Byłam w siódmym niebie. Przez większość czasu stałam pod samą sceną, ale w pewnym momencie okazało się to zbyt ryzykowne. Niestety niektórzy nie potrafią się bawić... Pomimo to, ja bawiłam się fantastycznie, to było naprawdę niesamowite doświadczenie. 



Próbowałam sama robić zdjęcia telefonem, ale niestety graniczyło to z cudem, więc się poddałam. Wszystkie powyższe fotografie pochodzą ze strony Electronic Beats Festival. 


W czasie trwania imprezy była możliwość zgarnięcia kilku darmowych gadżetów oraz zrobienia sobie zdjęć w fotokabinie.





Było mi naprawdę smutno, gdy musiałam wracać do domu. Mam nadzieję, że w przyszłym roku też będę miała możliwość pójścia na ten festiwal. Na koniec zostawiam Was z moją ulubioną piosenką Metronomy. Pozdrawiam!