piątek, 13 lutego 2015

LXXXVII / maseczka z białek

Często zdarza się, że po gotowaniu zostają nam białka. Ja miałam odłożone po wczorajszych pączkach. Postanowiłam wykorzystać odrobinę do przyrządzenia maseczki proponowanej w wiekowym już "Poradniku gospodyni".


Maseczka z mąki owsianej i białka (dla cery tłustej)

2 łyżki mąki owsianej (po prostu dobrze zmielone płatki owsiane) zmieszać z białkiem i razem ubić na pianę. Nałożyć na twarz, po 20 minutach zmyć ciepłą, a potem zimną wodą. Maseczka taka oczyszcza skórę i nadaje jej matowość.

Pomimo, że moja cera jest teraz bardziej sucha, niż tłusta, jestem bardzo zadowolona z efektów. Skóra wydaje się być odświeżona, przyjemnie napięta, a pory zdecydowanie zwężone. 

W trakcie:
I po: 
Udanego weekendu!

czwartek, 12 lutego 2015

LXXXVI / pączki

Dzisiaj pierwszy raz w życiu robiłam pączki. Stwierdziłam, że zamiast kupować chemię za 45 groszy, lepiej zjeść coś domowego. "Kuchnia polska", z której pochodzi poniższy przepis, jest w mojej rodzinie od dawna. Nie ma dania które by nie wyszło z podanych w niej receptur.




Pączki I

1 kg mąki ~ 10 dkg drożdży ~ 10-15 dkg cukru ~ ok. 1/2 l mleka ~ 7 żółtek ~ 1 jajo ~ sól ~ 5-6 łyżek oliwy lub oleju rafinowanego, albo 10 dkg masła ~ 1/3 l wanilii ~ 1 kieliszek spirytusu ~ sok i skórka z cytryny ~ 1-1 1/2 kg tłuszczu do smażenia (smalec, ceres, olej rafinowany) ~ 10 dkg cukru pudru do posypania ~ 40 dkg marmolady lub osączonych konfitur

Mąkę przesiać na stolnicę. Tłuszcz do smażenia stopić w rondlu. Deseczki do układania pączków oprószyć mąką. Przesiać cukier puder razem z utłuczoną wanilią. Zarobić rozczyn z roztartych drożdży z 1 łyżką cukru, 20 dkg mąki i mlekiem (gęstość rozczynu powinna odpowiadać gęstości dobrej śmietany). Zostawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia. Utrzeć jajo i żółtka z cukrem, dodać mąkę, wyrośnięty rozczyn, wanilię, sok z cytryny, otartą skórkę, resztę mleka, szczyptę soli, alkohol; wyrabiać ciasto, aż będzie gładkie, lśniące, będzie odstawać od ręki i na powierzchni ciasta ukażą się pęcherzyki powietrza. Wlewać po trochu tłuszcz, jeszcze chwilę wyrabiać. Ciasto powinno być niezbyt gęste. Obrać ciasto z boków miski, wyrównać powierzchnię, zostawić w cieple do wyrośnięcia (10 - 15 minut). Gdy ciasto zacznie rosnąć, zaraz wyrabiać.

Nabierać łyżką małe porcje ciasta z miski (najlepiej ważyć po 4 dkg). Palcami zanurzonymi w tłuszczu kształtować małe krążki, na środek nakładać 1/2 łyżeczki marmolady lub innego nadzienia. Zlepiać dokładnie, formować kule, kłaść zlepieniem na spód na posypaną mąką deseczkę, przykryć czystą ściereczką. Podgrzać tłuszcz do smażenia pączków. Sprawdzić, czy jest odpowiednio nagrzany: wrzucić kawałek ciasta, gdy ciasto szybko wypłynie i zaraz się zrumieni, można smażyć. Wyrośnięte pączki kolejno brać ostrożnie na rękę, omieść pędzelkiem z mąki, kłaść na gorący tłuszcz górną stroną na dół. Przykryć pokrywą i smażyć (pączki powinny swobodnie pływać). Gdy pączki zrumienią się od dołu, obrócić szpikulcem do góry i dosmażyć bez przykrycia. Usmażone pączki wyjmować na bibułę do osączenia, starannie osączyć, układać na płaskim, szerokim półmisku jeden obok drugiego, gorące oprószyć cukrem pudrem z wanilią (najlepiej przez gęste sitko do herbaty). Gdy pączki zupełnie ostygną, można układać jeden na drugim. 

Moje uwagi:
- smażyłam na zwykłym oleju rzepakowym i użyłam go znacznie mniej, choć pączki spokojnie się unosiły,
- użyłam ziarenka z całej laski wanilii i dodałam je do ciasta,
- zużyłam mniej marmolady niż w przepisie (ale co kto lubi (:),
- oczywiście nie korzystałam z deseczek i pędzelka.

Pączki wyszły przepyszne, kruche, nie są tłuste. Nieskromnie, ale jestem z siebie dumna. Smacznego!

środa, 11 lutego 2015

LXXXV

[i carry your heart with me(i carry it in]

e.e.cummings
i carry your heart with me(i carry it in
my heart)i am never without it(anywhere
i go you go,my dear;and whatever is done
by only me is your doing,my darling)
                                                      i fear
no fate(for you are my fate,my sweet)i want
no world(for beautiful you are my world,my true)
and it’s you are whatever a moon has always meant
and whatever a sun will always sing is you

here is the deepest secret nobody knows
(here is the root of the root and the bud of the bud
and the sky of the sky of a tree called life;which grows
higher than soul can hope or mind can hide)
and this is the wonder that's keeping the stars apart

i carry your heart(i carry it in my heart)

sobota, 7 lutego 2015

LXXXIV / cytat dnia


Lolita, light of my life, fire of my loins. My sin, my soul. Lo-lee-ta: the tip of the tongue taking a trip of three steps down the palate to tap, at three, on the teeth. Lo. Lee. Ta. 
She was Lo, plain Lo, in the morning, standing four feet ten in one sock. She was Lola in slacks. She was Dolly at school. She was Dolores on the dotted line. But in my arms she was always Lolita.

czwartek, 5 lutego 2015

LXXXIII / press & shopping

Dzisiaj krótki przegląd prasy z ostatniego miesiąca. 


Monitor Magazine

 Pierwszy raz miałam styczność z tym magazynem, kupiłam zachęcona wywiadem ze słynną Jadłonomią. Swoją drogą grafik trochę przesadził z wygładzeniem twarzy... Kwartalnik wydawany jest na świetnej jakości papierze. A co polecam przeczytać w środku?
- Karol Śliwka: król znaków - wywiad z niesamowitym grafikiem, który jest autorem wielu już legendarnych znaków, między innymi logo PKO. 
- Bolon: siła sióstr - wywiad z siostrami Anniką i Marie Eklund. Jak się okazuje tworzenie dywanów może być prawdziwą sztuką.
- Grażyna Kulczyk: Dopiero się rozkręcam - wywiad z największą polską kolekcjonerką sztuki.
- Większość wśród mniejszości - felieton Andy Rottenberg, słynnej kuratorki wystaw, historyczki i krytyczki sztuki. "Z ostatnich badań wynika, że drukowany tekst bierze do rąk nieco ponad trzydzieści procent Polaków" - przerażające.
- Wege-rewolucja Marty Dymek - niedawno wydała przepięknie wydaną książkę kulinarną. Jeśli ktoś jeszcze jej nie zna, zapraszam - click!
- Czarna magia - opis różnych metod parzenia kawy. Choć jej nie pijam, artykuł pełen jest ciekawostek i świetnej grafiki.


 Kukbuk

Kukbuk nieprzerwanie co dwa miesiące gości w moich rękach już od dłuższego czasu. Skupia w sobie wiele rzeczy, które lubię: świetne fotografie, pyszne przepisy i ciekawe artykuły. Magazyn wart swej ceny. Co warto przeczytać w tym numerze?
- Twardziele - czyli krótki opis kokosa, topinamburu, kasztanów i dyni. Mniam.
- Smacznego, do zobaczenia w sądzie! - felieton Macieja Nowaka. Krótka, lecz szczera krytyka dzisiejszych restauratorów. 
- Tłusta sprawa - czyli dyskusja na temat popularnych tłuszczów: masła, margaryny i smalcu. 
- Ziemniaczani goście - osobiście fanką chipsów nie jestem, ale to ciekawa recenzja popularnych produktów tego typu. 
- Mam wietnamski uśmiech - artykuł o Marcinie Szulżyckim i jego przygodą z kuchnią wietnamską. 
- Dookoła roku - jak sylwestra obchodzi się w innych krajach? Najbardziej podoba mi się hiszpańska tradycja dwunastu winogron szczęścia. 
- Spiżarnia nad morzem - "Historie kuchenne" to mój ulubiony cykl w Kukbuku. Jest to zwyczajne zaglądanie znanym osobom do lodówki. W tym numerze aktorka Julia Pietrucha i jej partner, Ian. 
- Poza przepisem - wywiad z Dorotą Masłowską, autorką głośnej "Wojny polsko-ruskiej pod flagą białoczerwoną". Tym razem nie o literaturze, a o kuchni. 
- Lekcja długa jak makaron - czyli pięc lekcji robienia makaronu.
- A oprócz tego mnóstwo świetnych przepisów.


Elle
 
 Elle kupuję nieprzerwanie co miesiąc od wielu lat. Moim zdaniem, to jedna z najlepszych gazet na polskim rynku. Każdy numer czytam "od deski do deski". Co w tym numerze mnie wyjątkowo zainteresowało?
- Skryty rewolucjonista - artykuł o Hedim Slimane, dyrektorze kreatywnym Saint Laurent. Buntownik czy rewolucjonista świata mody? Chyba nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie.
- Alfabet Baczyńskiej - Gosia Baczyńska to pierwsza polska projektantka, która dostała się do oficjalnego kalendarza paryskiego tygodnia mody. 
- Nowa gwardia - potomkowie znanych projektantów i przedsiębiorców świata mody dochodzą do władzy. I to z zaskakująco dobrymi skutkami.
- Cała prawda - Borys Lankosz, reżyser "Rewersu", hitu sprzed kilku lat. Teraz wraca z głośną ekranizacją książki "Ziarno prawdy" Zygmunta Miłoszewskiego. 
- Dzień, w którym pokochasz seks - intymne historie czterech pisarek. Ciekawe. 
- Gra kobiecego z męskim - wywiad z Aleksandrą Popławską i Markiem Kalitą. O tym, że trzeba umieć oddzielić pracę od domu. 
- Złam kod dostępu - kobiety w świecie komputerów i programowania dalej nie są traktowane poważnie. Ale panowie powinni mieć się na baczności. 
- Przyjaciółka na literę A - młodzi, piękni, sponiewierani - tak żyje wiele ludzi w wieku 20+. Dla bohaterek tego reportażu ciągła impreza w pewnym momencie skończyła się brutalnie.
- Sztuka w garderobie - nie dość, że lubię zaglądać ludziom do lodówki, to do szafy również. Garderoba fotografki Agaty Pospieszyńskiej. 
- Ucieczka od stresu - czyli dlaczego warto wybrać się do spa. Ja ciągle to odkładam... 
- 10 dietetycznych pułapek - niektóre kobiety mają tendencję do ślepego podążania za trendami, również tymi żywieniowymi. Nie zawsze warto.
- Badaj się* *to nie boli - do przychodni zdrowia przeciętny Polak/Polka wybiera się, gdy jest już chory/chora. Warto regularnie wykonywać badania, bo za parę lat może być za późno.
- Piąta pora roku - kolejny artykuł o świętowaniu Nowego Roku. Ten jeden skupia się głownie na obchodach, a nie kuchni (jak ten w Kukbuku). 
 
***
 
 
Na te opaski do włosów polowałam od wakacji. Maseczka ma przyjemny skład i równie przyjemną cenę. Do kupienia w H&M.


 A to zakupy z warszawskiej Bioorganiki. Tonik oczyszczający polskiej marki Fitomed kupiłam mamie. Sama dopiero co skończyłam swoje opakowanie. Żel aloesowy Jason jest dla mnie - w składzie ma aż 98% aloesu. Będę używać go na skórę twarzy i włosy. Dodatkowo dostałam próbkę podkładu w musie marki Lavera, zastanawiam się nad jego zakupem. 

środa, 4 lutego 2015

Valentino Resort 2015









Valentino to niekoniecznie moja estetyka, ale te propozycje są po prostu... przepiękne. Jestem pełna podziwu dla krawców i krawcowych, bo większość tych rzeczy jest szyta ręcznie. Niesamowite. 

źródło: style.com

Jeśli ktoś chce zobaczyć, jak pracują krawcowe przy tego typu kreacjach, zachęcam do obejrzenia krótkiego filmu przygotowanego przez Chanel.